Ważny apel matki Iwony Wieczorek przed kolejną rocznicą zaginięcia! Kobieta podupadła na zdrowiu

2026-06-16 10:18

Choć od zaginięcia Iwony Wieczorek upłynęło już prawie 16 lat, śledczy nadal próbują wyjaśnić okoliczności jednej z najbardziej tajemniczych spraw kryminalnych w Polsce. Archiwum X kontynuuje działania operacyjne, prokuratura prowadzi kolejne przesłuchania, a śledczy czekają na wyniki ważnej ekspertyzy. W obliczu zbliżającej się rocznicy zaginięcia głos zabrała również matka 19-latki. Iwona Główczyńska poinformowała w mediach społecznościowych, że ze względu na pogarszający się stan zdrowia ogranicza w tym roku swoją obecność w mediach.

Matka Iwony Wieczorek podupadła na zdrowiu. Kobieta już jakiś czas temu wybaczyła mordercy córki
Autor: archiwum policji/ Materiały prasowe
Na dobre i na złe. Huczne urodziny Stefana Trettera w Leśnej Górze!

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Pierwsze błędy mogły zaważyć na całym śledztwie

Fakt, że przez 16 lat nie odnaleziono ciała Iwony Wieczorek, nie musi oznaczać, że sprawca był wyjątkowo przebiegły lub dopuścił się perfekcyjnie zaplanowanej zbrodni. Były szef Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji insp. Marek Dyjasz wielokrotnie podkreślał, że nie istnieją zbrodnie doskonałe, a największym problemem bywają błędy popełnione na etapie prowadzenia śledztwa. Zdaniem wielu obserwatorów właśnie z takim przypadkiem możemy mieć do czynienia w sprawie zaginionej gdańszczanki.

Po zgłoszeniu zaginięcia policja zakwalifikowała sprawę do kategorii, która nie zakładała bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Skutkiem tej decyzji było m.in. niezabezpieczenie w odpowiednim czasie wszystkich zapisów monitoringu. W rezultacie do dziś nie udało się odtworzyć pełnej trasy, jaką Iwona pokonała po wyjściu z sopockiego Dream Clubu.

Ostatni raz 19-latka została zarejestrowana przez kamerę monitoringu 17 lipca 2010 roku o godzinie 4.12 w rejonie wejścia nr 65 na plażę w Jelitkowie. Co działo się później, pozostaje niewyjaśnione. Wiadomo jedynie, że młoda kobieta nie dotarła do domu. Z biegiem lat zarówno śledczy, jak i jej bliscy zaczęli skłaniać się ku przekonaniu, że Iwona została zamordowana tej samej nocy.

Takiego zdania od dawna jest również jej matka. W jednym z wywiadów udzielonych w ubiegłym roku przyznała, że wybaczyła osobie odpowiedzialnej za śmierć córki. Jak tłumaczyła, było to konieczne, by móc funkcjonować i próbować odnaleźć spokój po latach cierpienia. Nadal nie potrafi jednak pogodzić się z tym, że nie może godnie pochować swojego dziecka. Dlatego po raz kolejny zwróciła się do sprawcy.

- Dla swojego spokoju niech wskaże miejsce, gdzie jest Iwonka. Żebym ja mogła ją odprowadzić na miejsce. Tam, gdzie ona powinna być. A nie tam, gdzie w tej chwili jest. Bo możemy zakładać, że jest w różnych miejscach, na które sobie po prostu nie zasługuje – mówiła w programie "Interwencja" stacji Polsat w 2025 roku.

Ważny apel matki Iwony Wieczorek przed kolejną rocznicą zaginięcia

Już za miesiąc przypada 16. rocznica zaginięcia Iwony Wieczorek. Z tej okazji Iwona Główczyńska ponownie zwróciła się do opinii publicznej. Tym razem jej komunikat był skierowany przede wszystkim do przedstawicieli mediów.

- Zbliża się 16 rocznica zaginięcia mojej córki. Ze względu na konieczność zadbania o własne zdrowie, które ostatnio podupadło, podjęłam decyzję o wycofaniu się w tym roku z aktywności medialnej. Na moją prośbę we wszystkich kontaktach z mediami, związanych z tą rocznicą reprezentować mnie będzie Pani Anna Trojanowska – podała w mediach społecznościowych.

Matka zaginionej podziękowała również dziennikarzom i redakcjom za wieloletnie zainteresowanie sprawą. Podkreśliła, że bez ich zaangażowania temat mógłby zostać zapomniany, a presja na wyjaśnienie losów jej córki byłaby znacznie mniejsza.

- To dzięki Państwa zaangażowaniu, przy wsparciu życzliwych Polek i Polaków jako opinii publicznej, działania na rzecz ustalenia prawdy o losie Iwonki nigdy nie ustały – czytamy.

Sprawa Iwony Wieczorek. Archiwum X wraca z nowymi tropami

Dochodzenie dotyczące zaginięcia Iwony Wieczorek od lat prowadzi krakowskie Archiwum X. W ostatnich miesiącach śledczy kilkukrotnie informowali o postępach. Na Pomorzu prowadzone są zarówno czynności terenowe, jak i działania operacyjne. Prokuratura zapowiadała także następne przesłuchania.

Wśród osób wzywanych do złożenia zeznań znajdują się zarówno świadkowie znani wcześniej śledczym, jak i osoby, które dotąd nie pojawiały się w materiale dowodowym. Wiadomo także, że w sprawie pojawił się nowy dowód materialny określany przez śledczych jako „obiektywny”. Jego charakter pozostaje jednak tajemnicą. Równocześnie prokuratura oczekuje na wyniki ekspertyzy, która może mieć istotne znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania.

Z dostępnych nagrań wynika, że ostatni ślad po Iwonie urywa się w pobliżu Parku Reagana. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że właśnie tam nie doszło do tragedii. Jeśli dziewczyna weszła do parku, prawdopodobnie opuściła go bezpiecznie, a sprawcę spotkała dopiero później.

Choć przez lata Park Reagana był jednym z głównych punktów zainteresowania śledczych i opinii publicznej, dziś wielu ekspertów podchodzi do tej teorii sceptycznie. Policyjny analityk Marek Siewert zwracał uwagę, że atak w takim miejscu byłby niezwykle ryzykowny. O świcie w okolicy znajdowało się już wiele osób, które mogłyby zauważyć lub usłyszeć zdarzenie. Ponadto ewentualna walka pozostawiłaby ślady, których nigdy nie odnaleziono.

- Który sprawca dokonuje przestępstwa, napadu, zabójstwa w chwili, kiedy przemieszcza się tyle osób? Zaciągnął ktoś dziewczynę w krzaki i zjadł ją? Bo gdzie są zwłoki? - mówił Marek Siewert w serialu dokumentalnym "Sprawa Iwony Wieczorek" dla platformy Netflix.

Coraz więcej pytań o to, co wydarzyło się bliżej domu Iwony Wieczorek

Istotnym argumentem przeciwko teorii o zbrodni w Parku Reagana jest również fakt, że ruch samochodowy był tam mocno ograniczony. Na teren parku mogły wjeżdżać wyłącznie pojazdy służb oraz firm odpowiedzialnych za utrzymanie porządku.

Jedna z hipotez zakładała, że Iwona mogła zostać śmiertelnie potrącona przez śmieciarkę, a następnie ukryta przez pracowników. Taki scenariusz budzi jednak wiele wątpliwości. Wymagałby znaczącego odstępstwa od harmonogramu pracy i wyjazdu w miejsce oddalone od wyznaczonej trasy. Takie opóźnienie powinno zostać odnotowane, jednak nic podobnego nie ustalono.

Równie mało realne wydaje się przewiezienie zwłok do bazy przedsiębiorstwa. Tereny tego typu są monitorowane i objęte nadzorem ochrony. Każda nietypowa sytuacja mogłaby zostać zauważona przez innych pracowników lub utrwalona przez kamery.

Coraz częściej pojawia się natomiast teoria, że Iwona mogła spotkać sprawcę znacznie bliżej swojego miejsca zamieszkania. W takim wariancie mogła wsiąść do samochodu osoby, którą znała lub której ufała, a następnie pojechać w zupełnie inne miejsce na terenie Trójmiasta. To tam mogło dojść do zbrodni.

Nie można też wykluczyć, że dziewczyna w ogóle nie planowała wracać tej nocy bezpośrednio do domu. Według jednej z analiz mogła udać się do osoby ze swojego otoczenia. Jak przypominał dziennikarz śledczy Janusz Szostak, na trasie między Parkiem Reagana a mieszkaniem Iwony znajdował się blok, w którym mieszkał wówczas jej były partner.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?