Tragedia podczas spaceru. Mężczyzna nie żyje. Reanimacja trwała ponad godzinę

Tragiczne zdarzenie we Władysławowie (woj. pomorskie). Starszy mężczyzna nagle zasłabł podczas spaceru. Na miejscu przez ponad godzinę trwała walka o jego życie, jednak mimo wysiłków ratowników senior zmarł.

Maska karetki z lustrzanym napisem Ambulans i logo ratownictwa. O tragedii we Władysławowie przeczytasz na Eska Trójmiasto.
Autor: Soft Light/ Shutterstock
  • 80-letni mieszkaniec Władysławowa nagle zasłabł podczas spaceru.
  • Ratownicy prowadzili reanimację przez ponad godzinę.
  • Mężczyzny nie udało się uratować.
  • Policja poinformowała, że nic nie wskazuje na udział osób trzecich.

Do tragedii doszło w środę, 8 lipca, na ulicy Hallera we Władysławowie. Jak wynika z informacji przekazanych przez lokalny Dziennik Pucki, mężczyzna miał nagle zasłabnąć podczas spaceru. Szedł w towarzystwie najbliższych – prawdopodobnie córki i wnuczki.

Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Interweniowali strażacy z OSP Władysławowo, zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci z powiatu puckiego. Ratownicy przez ponad godzinę prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową. Mimo długiej i intensywnej akcji nie udało się przywrócić funkcji życiowych seniora.

Jak przekazała w rozmowie z "Faktem" asp. Agnieszka Selewska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pucku, zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło około godziny 17. – Śmierć poniósł starszy mężczyzna. Był miejscowy i miał 80 lat. Na miejscu pracowali policjanci. Na tę chwilę nie stwierdzono, by do tej tragedii przyczyniły się osoby trzecie – przekazała "Faktowi" asp. Agnieszka Selewska.

Okoliczności śmierci mężczyzny są wyjaśniane.

Czytaj też: Do celu podróży zabrakło kilometra. Prokuratura przekazała nowe informacje w sprawie tragedii pod Sztumem