Zabił seniora tłuczkiem do mięsa. Sąd wydał surowe wyroki dla wnuczki i jej partnerów

2026-07-10 11:22

Sąd wydał surowe wyroki w jednej z najbardziej szokujących spraw kryminalnych ostatnich miesięcy. Chodzi o zabójstwo 78-letniego Józefa D. z Gdańska-Brzeźna. Według śledczych senior został skazany na śmierć przez własną wnuczkę, jej męża i zakochanego w niej młodego mężczyznę. W tle były pieniądze, konflikt pod jednym dachem i nieruchomość w atrakcyjnej części miasta.

  • Angelika N. i Dawid Z. zostali skazani na 25 lat więzienia, Kamil N. na 20 lat.
  • 78-letni Józef D. zginął po brutalnym ataku w drodze do kościoła.
  • Według śledczych motywem zbrodni była chęć przejęcia majątku seniora.

Zapadł wyrok po głośnym zabójstwie seniora

Sprawa od miesięcy budziła ogromne emocje, bo wszystko wskazywało na to, że za śmiercią starszego mężczyzny stali jego najbliżsi. W środę sąd ogłosił wyrok w procesie Angeliki N., jej męża Kamila N. i 19-letniego Dawida Z. Angelika N. oraz Dawid Z. usłyszeli kary po 25 lat więzienia, natomiast Kamil N. został skazany na 20 lat. To właśnie ta trójka odpowiada za zabójstwo 78-letniego Józefa D., do którego doszło w lutym 2025 roku w Gdańsku-Brzeźnie.

Czekał na niego w drodze do kościoła

Z ustaleń śledczych wynika, że plan został zrealizowany wcześnie rano, gdy senior szedł na mszę. 2 lutego 2025 roku, około godziny 6, Józef D. wyszedł z domu i ruszył do kościoła św. Antoniego. Na ulicy Młodzieży Polskiej zaatakował go Dawid Z., młody mężczyzna, który miał być bez pamięci zakochany w Angelice N. Napastnik uderzał 78-latka tłuczkiem do mięsa, zadając mu wiele ciosów w głowę i twarz. Ofiara zmarła. W tym czasie Kamil N., mąż Angeliki, według prokuratury miał pilnować okolicy i ostrzegać, gdyby ktoś nadchodził.

Droga do nowego życia

Śledczy od początku przekonywali, że za wszystkim stał bardzo konkretny cel: przejęcie majątku seniora. Angelika N. i jej mąż mieszkali z dziadkiem, ale wspólne życie miało być pełne napięć i konfliktów. Para planowała własny biznes i marzyła o samodzielnym życiu. Problem w tym, że bez pieniędzy i nieruchomości nie byli w stanie ruszyć dalej. Właśnie dlatego Józef D. zaczął być traktowany jak przeszkoda. Nie chciał oddać mieszkania ani ogrodu, a to miało doprowadzić do decyzji o zabójstwie.

Kochanek mówił, że zrobiłby dla niej wszystko

Najbardziej poruszające i zarazem przerażające były wyjaśnienia Dawida Z. Młody mężczyzna przyznał się do zabójstwa i nie ukrywał, że działał pod wpływem silnego uczucia do Angeliki. Z jego słów wynikało, że był nią całkowicie zaślepiony i chciał udowodnić jej swoją lojalność. Twierdził, że Angelika przedstawiała dziadka jako człowieka, który ją krzywdził i źle traktował. To miało podsycać w nim przekonanie, że musi „rozwiązać problem”. 

Proces pokazał, jak skomplikowana i niebezpieczna była relacja całej trójki. Angelika N. pozostawała w związku małżeńskim z Kamilem, a jednocześnie romansowała z dużo młodszym Dawidem. Prokuratura przekonywała, że plan zabójstwa był wcześniej omawiany, a uczestnicy zbrodni działali wspólnie. Angelika częściowo przyznała się do winy i potwierdziła, że atak na dziadka był planowany. Kamil N. próbował przekonywać, że traktował rozmowy o morderstwie jak żarty, ale sąd uznał, że jego udział w sprawie był realny i świadomy.

Pokój Zbrodni - Czarna Mańka