Do celu podróży zabrakło kilometra. Prokuratura przekazała nowe informacje w sprawie tragedii pod Sztumem

2026-07-07 9:16

Śledczy wyjaśniają okoliczności tragedii, która wstrząsnęła Pomorzem. W sobotnim wypadku pod Sztumem życie stracili 47-letnia Dorota, małżeństwo Ewelina i Mateusz oraz 12-letnia Julka. Z całej piątki podróżujących BMW przeżył tylko 22-letni kierowca. Prokuratura przekazała właśnie nowe informacje dotyczące prowadzonego śledztwa. Szczegóły poniżej.

Dachowanie i uderzenie w betonowy przepust. Zginęły cztery osoby, ocalał tylko 22-letni kierowca

Do tragicznego wypadku doszło nad ranem w sobotę, 4 lipca, na terenie gminy Sztum. Po zakończeniu rodzinnej uroczystości w Malborku pięć osób wracało do Postolina. Do celu brakowało zaledwie około kilometra. Na mokrej po nocnych opadach nawierzchni BMW wpadło w poślizg na łuku drogi. Kierowca stracił kontrolę nad autem, które zjechało z jezdni, dachowało i z ogromną siłą uderzyło w ziemny nasyp oraz betonowy przepust. Samochód został kompletnie zniszczony.

W katastrofie zginęli 32-letnia Ewelina W., 36-letni Mateusz W., 47-letnia Dorota Z. oraz 12-letnia Julka S. Za kierownicą siedział 22-letni syn Doroty Z. i był jedyną osobą, która przeżyła. Badania wykazały, że był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem narkotyków. Po udzieleniu pierwszej pomocy trafił do szpitala w Sztumie. Stan zdrowia 22-latka pozwalał na jego przesłuchanie. Według wstępnych ustaleń do tragedii mogła doprowadzić utrata panowania nad samochodem na mokrej drodze, jednak śledczy zaznaczają, że na ostateczne wnioski jest jeszcze za wcześnie.

Wypadek pod Sztumem. Prokuratura wszczęła śledztwo i przesłuchała świadków

Jak informuje „Dziennik Bałtycki”, w poniedziałek, 6 lipca, Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie rozpoczęła śledztwo dotyczące śmiertelnego wypadku drogowego. Sprawę prowadzą policjanci ze Sztumu.Zgłoszenie o tragedii wpłynęło do policji o godz. 4.11. O wypadku służby powiadomił kierowca, który przejeżdżał tą drogą i zauważył rozbite BMW. Mężczyzna został przesłuchany. Śledczy rozmawiali także z innym kierowcą, który chwilę po zdarzeniu jechał tą samą trasą. Na obecnym etapie postępowania opierają się przede wszystkim na oględzinach miejsca wypadku oraz zniszczonego samochodu.

- W toku śledztwa prokurator planuje pozyskanie szeregu opinii biegłych różnych specjalności, w tym opinie biegłego z zakresu medycyny sądowej, stanu technicznego pojazdu oraz rekonstrukcji wypadków drogowych. W dalszym ciągu będą przesłuchiwani świadkowie – wyjaśnia prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.

Śledztwo dopiero się rozpędza. Prokurator zapowiedział powołanie biegłych, którzy ocenią stan techniczny BMW, odtworzą przebieg wypadku oraz przygotują opinie z zakresu medycyny sądowej. W planach są również kolejne przesłuchania świadków.

Sekcje zwłok i nadchodzące pogrzeby. Mieszkańcy Postolina zwracają uwagę na niebezpieczną drogę

Na środę zaplanowano sekcje zwłok czterech ofiar tragedii. Dopiero po ich przeprowadzeniu śledczy będą mogli uzyskać kolejne odpowiedzi dotyczące okoliczności wypadku. Wszystko wskazuje na to, że pogrzeby Mateusza, Eweliny, Doroty i 12-letniej Julki odbędą się pod koniec tygodnia.

Mieszkańcy Postolina nie rozmawiają już tylko o samym wypadku, ale również o miejscu, w którym do niego doszło. Przypominają, że przed przebudową drogi przy niebezpiecznym zakręcie znajdowała się bariera ochronna. Po remoncie została usunięta i nie pojawiła się ponownie, choć tuż obok nadal znajduje się betonowy przepust, w który uderzyło BMW.

– Całe życie tu mieszkam. Każdy pamięta tę barierę. Była jeszcze za PRL-u i stała do czasu przebudowy drogi. Potem zniknęła. Nie wiem, czy uratowałaby tych ludzi, tego nikt dziś nie może powiedzieć. Ale wszyscy zadajemy sobie jedno pytanie: dlaczego jej nie odtworzono? Przecież to niebezpieczny zakręt – mówił w rozmowie z naszą redakcją pan Krzysztof, mieszkaniec Postolina.

DENTYSTKA DOSTAŁA 200 TYSIĘCY KARY, BO LECZYŁA LUDZI ZA COV***