- W stawie w Parku Oruńskim w Gdańsku ujawniono zwłoki.
- Tragedia rozegrała się w sobotę w późnych godzinach wieczornych.
- Straż pożarna podjęła próbę ratowania życia mężczyzny tuż po wyciągnięciu go na brzeg.
- Niestety, akcja reanimacyjna zakończyła się niepowodzeniem.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę, niedługo po godzinie 22:, na obszarze gdańskiego Parku Oruńskiego. W jednym ze zbiorników wodnych zauważono dryfujące ciało człowieka. Na ratunek natychmiast ruszyły odpowiednie służby. Strażacy wydobyli poszkodowanego z wody i od razu przystąpili do reanimacji, niestety nie przyniosła ona oczekiwanego skutku.
Czytaj też: Kompletnie pijany 18-latek uderzył w busa z dziećmi. Później rzucił się do ucieczki
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej po ujawnieniu dryfującego ciała wyciągnęli mężczyznę na brzeg i podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową, jednak nie doprowadziła ona do przywrócenia czynności życiowych. Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny, to mieszkaniec Gdańska
Jak dowiedział się lokalny portal trojmiasto.pl, cytując sierż. Edytę Kreftę z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, zmarły to mieszkaniec tego miasta. Śledczy, działając pod ścisłym nadzorem prokuratury, rozpoczęli żmudny proces wyjaśniania wszelkich okoliczności zdarzenia. Według wstępnych ustaleń nie ma podejrzeń o udział osób trzecich. Ostateczną odpowiedź na pytanie o przyczyny zgonu ma przynieść zaplanowana sekcja zwłok.