Sprawa Iwony Wieczorek wraca na tapet. Prokuratura prowadzi serię przesłuchań

2026-03-03 12:03

Śledczy zajmujący się tajemniczym zaginięciem Iwony Wieczorek nie odpuszczają, a postępowanie ponownie nabiera dynamiki. Z ustaleń Onetu wynika, że prokuratura prowadzi serię przesłuchań, które mogą objąć również funkcjonariuszy służb mundurowych. Choć wymiar sprawiedliwości oszczędnie dawkuje informacje, potwierdzono pojawienie się nowych dowodów materialnych, które obecnie poddawane są szczegółowym ekspertyzom.

Nowe tropy w sprawie Iwony Wieczorek. Nieoficjalnie: wśród przesłuchiwanych są także funkcjonariusze

i

Autor: Archiwum prywatne, mat. policji/ Materiały prasowe

Nowe tropy w sprawie Iwony Wieczorek. Nieoficjalne doniesienia o służbach

Według doniesień portalu Onet, w sprawie zaginięcia gdańszczanki trwają kolejne czynności procesowe. Nieoficjalne źródła serwisu wskazują, że na liście wzywanych świadków mogą znajdować się funkcjonariusze służb. Prokurator Eryk Stasielak, kierujący małopolskim wydziałem do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji, powstrzymał się jednak od komentarza w tej kwestii.

Na ten moment trudno jednoznacznie określić, które wątki tej jednej z najbardziej medialnych spraw w Polsce są weryfikowane przez śledczych. Warto jednak zauważyć, że spekulacje dotyczące ewentualnego udziału policjantów w sprawie pojawiały się w przestrzeni publicznej już w przeszłości.

Jeszcze w lutym prokurator Stasielak w rozmowie z „Faktem” potwierdzał, że wciąż przesłuchiwani są świadkowie. Później media obiegła informacja o zabezpieczeniu w Trójmieście obiektywnych dowodów. Do Sopotu delegowano prokuratora Tomasza Boducha, który dysponuje doświadczeniem z pracy w tzw. Archiwum X.

- Nie chodzi o zeznania, a o coś materialnego - mówił prok. Stasielak.

Paweł P. bez dozoru policyjnego. Zarzuty o utrudnianie śledztwa

Pod koniec minionego roku zapadła kluczowa decyzja dotycząca Pawła P., jedynego oskarżonego w tym postępowaniu. Wymiar sprawiedliwości zniósł wobec niego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Mężczyzna usłyszał w 2022 roku zarzuty dotyczące utrudniania śledztwa, w tym zacierania śladów i składania fałszywych zeznań, jednak nie ma żadnych dowodów łączących go bezpośrednio z zaginięciem 19-latki.

Mecenas Krzysztof Woliński, reprezentujący oskarżonego, ocenił wówczas, że cała sprawa od początku była "dęta". Sam Paweł P. wielokrotnie skarżył się na nękanie ze strony organów ścigania. W toku wieloletniego dochodzenia mężczyzna był wielokrotnie przesłuchiwany, a mieszkanie i działka jego dziadków zostały drobiazgowo przeszukane.

Znajomy Iwony Wieczorek konsekwentnie utrzymywał, że feralnej nocy przebywał w domu swoich dziadków, co oni sami mieli potwierdzić. W książce „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw” Marty Bilskiej i Mikołaja Podolskiego mężczyzna wskazywał, że sam zabiegał o zabezpieczenie monitoringu spod budynku, by udowodnić swoje alibi. Funkcjonariusze jednak tego nie zrobili, przez co nagrania przepadły i po dziś dzień nie ma niezbitego dowodu na jego obecność w mieszkaniu.

Patryk G. i kłótnia w klubie. Ostatnia droga Iwony Wieczorek

Nazwisko Pawła P. regularnie przewija się w aktach sprawy zaginięcia z 2010 roku. To właśnie w jego towarzystwie, a także dwóch innych kolegów i przyjaciółki Adrii, nastolatka bawiła się w sopockim Dream Clubie w nocy z 16 na 17 lipca. Humor dziewczyny uległ gwałtownej zmianie po odebraniu wiadomości SMS. Dowiedziała się z niej, że jej były partner Patryk G., do którego wciąż żywiła uczucia, bawi się w innym lokalu z innymi kobietami.

Impreza zakończyła się w napiętej atmosferze, a grupa znajomych rozeszła się w swoje strony. Iwona postanowiła wrócić pieszo, mimo sporego dystansu do pokonania. Ostatni ślad życia dziewczyny to zapis z monitoringu przy wejściu na plażę nr 63 w gdańskim Jelitkowie o godzinie 4:12. Lokalizacja ta znajduje się w pobliżu jej miejsca zamieszkania, ale jeszcze bliżej domu jej byłego chłopaka, Patryka G.

Śledczym nigdy nie udało się ze stuprocentową pewnością ustalić miejsca pobytu byłego partnera w krytycznym momencie. Nie określono również, kiedy dokładnie doszło do tragedii i w jakich okolicznościach nastolatka mogła stracić życie. Jedynym pewnikiem w tej układance pozostaje fakt, że o godzinie 4:12 Iwona Wieczorek jeszcze żyła.

Nieżyjący już dziennikarz śledczy Janusz Szostak zwracał uwagę na dysproporcje w działaniach służb. Według niego Patryk G. nie był prześwietlany tak wnikliwie ani przesłuchiwany tak często, jak Paweł P. Należy jednak zaznaczyć, że matka zaginionej wspominała, iż chłopak bardzo mocno przeżył tajemnicze zniknięcie swojej byłej dziewczyny.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Biedrzycka Expressem | 2026-03-03