Polacy uwięzieni w Dubaju. Poruszająca relacja Roberta z Trójmiasta: "Ta sytuacja przygnębia"

2026-03-03 8:47

Wybuchy, nisko lecące myśliwce i atmosfera niepewności – tak mieszkańcy i turyści zapamiętają dzień irańskiego ataku odwetowego po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego. Wśród zaskoczonych rozwojem wydarzeń znaleźli się także Polacy, którzy zostali w hotelach, śledząc przeloty wojskowych maszyn i słysząc eksplozje. Jednym z nich jest pan Robert z Trójmiasta. Jak podkreśla, mimo stresującej sytuacji polscy turyści mogą czuć się zaopiekowani. - Czujemy się tu w miarę bezpiecznie - zaznacza mężczyzna.

Polacy uwięzieni w Dubaju. Poruszająca relacja Roberta z Trójmiasta: Ta sytuacja przygnębia

i

Autor: East News/ East News

Wojna na Bliskim Wschodzie. Polacy utknęli w Dubaju. Słychać rakiety

W odpowiedzi na śmierć najwyższego przywódcy Iranu Teheran wystrzelił rakiety w kierunku Izraela oraz kilku państw Zatoki Perskiej, m.in. Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu i Kataru, gdzie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. Eksplozje zaniepokoiły także Polaków przebywających w Dubaju.

W związku z napiętą sytuacją LOT odwołał część połączeń na Bliski Wschód. Do 4 marca wstrzymane są m.in. rejsy do Dubaju. W mieście utknął mieszkaniec Trójmiasta, pan Robert, który przyznaje, że nie wie, kiedy będzie mógł wrócić do kraju.

- Nie ma co ukrywać, że jakiś mały stres jest i ta sytuacja lekko przygnębia. Człowiek wolałby już być w domu i planował być już w domu od zeszłej soboty - mówi pan Robert.

Pan Robert dodaje, że w Dubaju "nie widać większej paniki", a sytuacja wydaje się "dosyć opanowana".

- Na pewno czuć jakiś lekki stres, kiedy jakaś rakieta przelatuje i słychać ten moment przejęcia tej rakiety, zneutralizowania tej rakiety. Takie sytuacje z pewnością podnoszą ciśnienie, ale to jest tylko na chwilę. Czujemy się tu w miarę bezpiecznie. Czujemy się w jakimś stopniu na pewno zaopiekowani - dodaje.

Polka w Dubaju o ataku: "Z sypialni widziałam pociski"

W poniedziałek, 2 marca nad ranem nad Jerozolimą i Tel Awiwem rozległy się głośne wybuchy. - Z mojej sypialni było widać zestrzeliwane pociski - relacjonowała w rozmowie z Radiem Eska pani Katarzyna, Polka mieszkająca w Dubaju.

- Czy się boimy? Tak. Gołym okiem można było zobaczyć z okna mojej sypialni jak te pociski są zestrzeliwane na niebie. Słychać było głośne huki, ale jednocześnie wczoraj wieczorem wyświetlona została flaga Zjednoczonych Emiratów Arabskich jako symbol jedności, wsparcia. To był taki bardzo mocny i uspokajający gest - mówi pani Katarzyna.

Mimo napiętej sytuacji mieszkańcy Dubaju starają się zachować codzienną rutynę. Pani Katarzyna relacjonuje, że wychodzi na spacery w obrębie swojej dzielnicy, próbując funkcjonować jak dotychczas.

- Restauracje funkcjonują, ulice nie są puste, ludzie spacerują, przemieszczają się jeśli muszą. Ja osobiście pracuję zdalnie, takie dostałam zalecenie z mojej firmy. Natomiast wychodzę na spacer po swojej dzielnicy, idę do sklepu - dodaje Polka.

To największa wyspa świata. Ponad 80% jej powierzchni nie nadaje się do zamieszkania