Reporter usłyszał huk za plecami. Kamera nagrała dramatyczny wypadek

Szokujące sceny rozegrały się w Kościerzynie. Ekipa TVP Info relacjonowała okoliczności innej tragedii, gdy kamera zupełnie przypadkowo uwieczniła moment potrącenia 14-letniej dziewczynki jadącej na hulajnodze. Zdarzenie miało miejsce podczas nagrania.

Niebieski sygnał radiowozu. Obok kadr z TVP Info z momentem wypadku. O potrąceniu 14-latki pisze Eska Trójmiasto.
Autor: screen TVP INFO/pixabay.com

Dramat na żywo w Kościerzynie

W sobotę w godzinach popołudniowych w Kościerzynie miało miejsce przerażające zajście. Ekipa TVP Info wraz z reporterem Miłoszem Sieliwończykiem realizowała materiał na temat innego dramatu, który rozegrał się w tym mieście kilka godzin wcześniej. Nikt nie zakładał, że za moment na ich oczach wydarzy się kolejna tragedia. W trakcie przygotowywania relacji kierowca samochodu osobowego, skręcając w boczną ulicę, uderzył w jadącą na hulajnodze 14-latkę. Zdarzenie rozegrało się tuż za plecami dziennikarza. Siła uderzenia okazała się na tyle duża, że nastolatka wpadła na maskę auta, uderzyła w przednią szybę, a potem przetoczyła się przez dach i upadła na asfalt.

Wstrząsająca relacja dziennikarza TVP Info

Reporter oraz operator kamery jako pierwsi znaleźli się przy potrąconej nastolatce. Obraz, który ujrzeli, był dramatyczny. Dziennikarz zrelacjonował całe zajście na antenie stacji TVP Info.

- W pewnym momencie usłyszałem huk za plecami i krzyk operatora: o Jezu! Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem odjeżdżający samochód z wybitą przednią szybą i leżące dziecko

- opisywał sytuację Miłosz Sieliwończyk z TVP Info.

Reakcja reportera była błyskawiczna. Gdy zauważył, że sprawca nie zatrzymuje auta, by pomóc dziewczynce, krzyknął do operatora „graj!”, dzięki czemu udało się zarejestrować numery rejestracyjne pojazdu, co miało kluczowe znaczenie dla późniejszej pracy funkcjonariuszy policji.

Nastolatka potrącona na hulajnodze

Pracownicy stacji natychmiast ruszyli na pomoc poszkodowanej i powiadomili odpowiednie służby. Jak opisywał reporter, hulajnoga nosiła ślady krwi, a poszkodowana dziewczynka nie mogła utrzymać się na nogach. 14-latka prosiła o skontaktowanie się z jej matką, która po kilku minutach dotarła na miejsce na rowerze. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni zadecydowali o przetransportowaniu nastolatki do szpitala w celu przeprowadzenia dokładnych badań. Zaskakujący był fakt, że kilka minut po zdarzeniu kierowca, który potrącił dziecko, powrócił na miejsce wypadku.

- Chyba też był w szoku, bo wysiadł z samochodu i zapytał, czy coś stało

- relacjonował Miłosz Sieliwończyk na antenie TVP Info.

Tragiczny finał wydarzeń w Kościerzynie

Obecność dziennikarzy TVP Info w Kościerzynie była zaplanowana. Zespół przygotowywał reportaż dotyczący śmiertelnego wypadku, który miał miejsce tego samego dnia w okolicach południa na ulicy Kartuskiej. To tam 3,5-letnie dziecko zostało przygniecione przez samochód w garażu. Choć rodzina natychmiast wyciągnęła malucha spod pojazdu, a wezwani na miejsce strażacy prowadzili reanimację, życia chłopca nie udało się uratować. Śledczy z miejscowej policji szczegółowo badają okoliczności obu dramatycznych zdarzeń, do których doszło w Kościerzynie.

ROLKI