- „Dar Młodzieży” wyruszył w rejs przez Atlantyk, nawiązując do historycznej podróży „Daru Pomorza” z 1976 roku.
- Trasa wiedzie z Gdyni przez Bahamy do Nowego Jorku, a młodych żeglarzy żegnały rodziny i przyjaciele.
- Co najbardziej doskwiera załodze podczas długiej podróży i jakie wyzwania czekają na nich na morzu?
Śladami „Daru Pomorza”. Wyjątkowy rejs przez Atlantyk
Tegoroczna wyprawa nawiązuje do rejsu Daru Pomorza z 1976 r., kiedy Biała Fregata popłynęła do USA na obchody 200-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. „Dar Młodzieży” właśnie rozpoczął swój – najprawdopodobniej ostatni tak długi – rejs. Trasa prowadzi z Gdyni, przez Bahamy, aż do Nowego Jorku. Na Nabrzeżu Pomorskim młodych żeglarzy żegnały rodziny i przyjaciele.
- Spędziliśmy razem tylko kilka chwil i dzisiaj się żegnamy. Są duże emocje - mówi matka jednego z załogantów.
- Siostra przyjechała aż z Krakowa do Gdyni, żeby mnie zobaczyć, więc doceniam bardzo - mówi uczestniczka "Daru Młodzieży".
- To są nasze ostatnie rozmowy przed wypłynięciem, jest lekki stresik - dodaje kolejna.
Życie na morzu i wyzwania młodej załogi
Czego najbardziej brakuje młodym załogantom podczas tak długiej podróży na morzu? O to zapytała uczestników wyprawy reporterka Radia Eska.
- Najbardziej brakuje mi tego, żeby móc wyjść na spacer i dotknąć trawy - słyszymy.
- Jest to prawdziwa morska przygoda, można zobaczyć jak wygląda życie na morzu, ale też się wchodzi na maszty. Tam jest naprawdę wysoko, około 50 metrów, ale jest to niesamowite przeżycie - dodaje kolejna uczestniczka.
Przed załogą do przepłynięcia jest ponad 12 tysięcy mil morskich. Zobacz zdjęcia.