Ciągnik „nie zgadzał się” z tablicami. Policjanci szybko wykryli nieprawidłowość
15 kwietnia po godzinie 17:00 policjanci z Posterunku Policji w Czarnem, patrolując rejon miejscowości Biskupnica, zatrzymali do kontroli ciągnik rolniczy z przyczepą, który poruszał się bez ładunku. Już na pierwszy rzut oka pojazd wzbudził ich wątpliwości – i jak się okazało, słusznie.
Po sprawdzeniu w systemach wyszło na jaw, że tablice rejestracyjne przypisane są do ciągnika marki Zetor.
- Tymczasem kontrolowany pojazd, co potwierdziła tabliczka znamionowa był ciągnikiem marki Ursus C-355. Różnice wizualne pomiędzy tymi modelami są na tyle wyraźne, że doświadczony funkcjonariusz natychmiast je wychwycił - relacjonują funkcjonariusze.
Za kierownicą siedział 59-letni mieszkaniec gminy Człuchów. Mężczyzna został przebadany na obecność alkoholu w organizmie. Jak się okazało, był trzeźwy.
- W trakcie czynności oświadczył, że ciągnik nabył ponad 20 lat temu i już wówczas znajdował się on w obecnym stanie. Nie potrafił jednak wskazać dokładnej daty ani okoliczności zakupu - zaznaczają policjanci.
Dodatkowo policjanci ustalili, że przyczepa, z którą się poruszał, nie posiadała aktualnych badań technicznych. W związku z tym mężczyzna został ukarany mandatem, a dowód rejestracyjny przyczepy został zatrzymany.
Tablice z innego pojazdu to przestępstwo. 59-latek stanie przed sądem
Sprawa ma charakter karny. Korzystanie z tablic rejestracyjnych przypisanych do innego pojazdu jest zabronione na mocy art. 306c Kodeksu karnego i grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. O tym, jakie konsekwencje poniesie 59-latek, zdecyduje sąd.
- Policjanci przypominają, że „przekładanie” tablic rejestracyjnych to nie sposób na obejście przepisów, lecz poważne naruszenie prawa. Takie działanie utrudnia identyfikację pojazdów, może prowadzić do unikania odpowiedzialności oraz stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym - podsumowują mundurowi.