Spis treści
Pożar w zakładzie utylizacji opon w Rożentalu opanowany
Ratownikom udało się powstrzymać niszczycielski żywioł, który pojawił się w piątkowe popołudnie na terenie firmy przetwarzającej zużyte ogumienie w pomorskim Rożentalu. Młodszy kapitan Jarosław Lisica ze Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Gdańsku poinformował, że płomienie zostały ostatecznie zatrzymane i nie stwarzają już ryzyka dalszego rozprzestrzeniania, choć sama operacja gaśnicza jest w toku.
Funkcjonariusze oceniają obecny stan jako w pełni opanowany. Mimo to całkowite zlikwidowanie zarzewi ognia zajmie służbom jeszcze mnóstwo czasu. W wymagającej akcji bierze udział ponad stu mundurowych.
Ogromne wyzwanie dla ponad 100 strażaków
Żywioł strawił specjalistyczne urządzenie służące do mielenia gumy oraz wielką stertę gotowego granulatu. W płomieniach znalazły się tysiące sztuk zużytych opon, co wielokrotnie spowalniało postępy prac ratowniczych prowadzonych przez straż pożarną na terenie pomorskiego zakładu.
– Trwa przegarnianie i zalewanie materiału – relacjonował mł. kpt. Lisica.
Masywne i niezwykle ciemne słupy dymu dało się dostrzec z dystansu wielu kilometrów od miejsca zdarzenia. Mimo dramatycznie wyglądającej sytuacji, żadna osoba nie ucierpiała w wyniku tego pożaru.
Zagrożenie chemiczne na Pomorzu. Do akcji wkroczyły drony
Obszar pogorzeliska jest bez przerwy patrolowany z powietrza przez bezzałogowce posiadające na pokładzie sprzęt termowizyjny, ułatwiający wykrywanie niewidocznych gołym okiem punktów ciepła. Ze względu na specyfikę płonących materiałów, do pomorskiej miejscowości wezwano również członków Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego.
Zadaniem specjalistów jest ciągłe badanie poziomu zanieczyszczeń w atmosferze. Z dotychczasowych komunikatów wynika, że życie i zdrowie okolicznej ludności nie jest obecnie zagrożone, jednak mundurowi nieustannie proszą o rozwagę.
Służby apelują do mieszkańców po pożarze opon
Nawet po stłumieniu głównego frontu pożaru, ratownicy kategorycznie zalecają osobom przebywającym w sąsiednich wsiach niewychodzenie na zewnątrz oraz szczelne zamknięcie wszystkich okien. Nad terenem w dalszym ciągu unosi się toksyczny osad, a proces ostatecznego przelewania pogorzeliska wodą może generować nagłe wyrzuty szkodliwego dymu.
Początek akcji gaśniczej w piątkowe popołudnie
Informacja o pojawieniu się ognia dotarła do dyspozytorów straży pożarnej w piątek w okolicach godziny 16:45. Płomienie błyskawicznie pochłonęły fragmenty fabrycznej infrastruktury oraz nagromadzone zapasy gumowych ścinków. Jedynie dzięki błyskawicznej mobilizacji jednostek ratowniczych udało się ocalić pozostałą część przedsiębiorstwa przed całkowitym zniszczeniem.