Lipiński przez lata rozwijał swoją firmę, przekształcając niewielki zakład w prężnie działające przedsiębiorstwo. Jak napisali przedstawiciele piekarni w pożegnaniu, tworzył ją z pasją, pracowitością i sercem. Dzielił się wiedzą oraz doświadczeniem, szkoląc kolejnych pracowników i przekazując im zamiłowanie do rzemiosła.
Był także członkiem Cechu Piekarzy i Cukierników w Gdańsku. Łączyły go z nim wspólna pasja i przywiązanie do tradycji. Poza pracą kochał góry, górskie wędrówki, jazdę na nartach i podróże.
Czytaj też: Dramat młodej lekarki z Gdańska. Maja walczy o życie po narodzinach synka
W pożegnaniu firma przypomniała, że Eugeniusz Lipiński był również mężem, ojcem, bratem, dziadkiem i przyjacielem. „Jego praca i dzieło będą trwały dalej, a pamięć o Nim pozostanie w sercach rodziny, przyjaciół, pracowników i wszystkich, których spotkał na swojej drodze” – napisali bliscy.
Czytaj też: Tajemnicze zniknięcie 23-letniej Joanny Brylowskiej. Czy kupiła bilet na prom do Szwecji?
Msza pogrzebowa została odprawiona 22 października w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego w Gdańsku-Suchaninie. Następnie odbył się pogrzeb na cmentarzu Srebrzysko. Zamiast kwiatów proszono o wsparcie Hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza SAC w Gdańsku.