Spis treści
Morderstwo w Ustce. Ciało zaginionego 42-latka znaleziono w walizce
W maju zeszłego roku przy ulicy Rybackiej w Ustce natrafiono na makabryczne znalezisko, którym była pływająca w wodzie walizka. W jej wnętrzu odkryto zwłoki mężczyzny, znajdujące się już w fazie znacznego rozkładu. Zabezpieczone na miejscu ślady oraz późniejsza sekcja medyczna jednoznacznie wskazały na rozległe urazy głowy jako bezpośrednią przyczynę zgonu. Identyfikacja potwierdziła, że zamordowanym okazał się 42-letni obywatel Ustki, a jego zaginięcie zgłoszono oficjalnie jeszcze w styczniu 2025 roku.
W związku z tą głośną sprawą zarzuty przedstawiono łącznie czworgu podejrzanym, z czego aż troje stanowczo odrzuciło oskarżenia śledczych. W marcu bieżącego roku prokurator rejonowa w Słupsku, Natalia Gawrych, poinformowała o kontynuacji dochodzenia oraz trwającym wciąż gromadzeniu kluczowych dowodów. Nastąpiła jednak ważna zmiana formalna, ponieważ całe postępowanie przeniesiono ostatecznie do Prokuratury Rejonowej w Bytowie. Wynika to z faktu, że w lutym delegowano tam służbowo dotychczasową prokurator nadzorującą, która nadal będzie kierować tym skomplikowanym śledztwem.
Zatrzymania po odkryciu walizki na ulicy Rybackiej. Brutalne pobicie znajomego
Dokładnie 7 maja 2025 roku przypadkowy przechodzień poczuł silny fetor i natychmiast zawiadomił odpowiednie służby o dryfującym bagażu. Wewnątrz znajdowały się ludzkie szczątki w bardzo zaawansowanym stadium rozkładu. Następnego dnia w Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadzono szczegółowe badanie zwłok, które potwierdziło tożsamość 42-latka poszukiwanego od 8 stycznia. Eksperci medyczni ostatecznie stwierdzili, że mężczyzna stracił życie na skutek wyjątkowo dotkliwych obrażeń w obrębie czaszki.
Organy ścigania wytypowały do sprawy czworo podejrzanych. Pod koniec października w ręce policji wpadli 27-letnia Milena M. oraz 30-letni Maciej K. Z kolei dwóch pozostałych domniemanych sprawców, czyli 41-letni Stanisław M. i 30-letni Jakub G., zostało przetransportowanych bezpośrednio z zakładów karnych w Słupsku i Gdańsku, gdzie przebywali w związku z zupełnie innymi czynami zabronionymi.
Z ustaleń śledztwa wynika jasno, że cała grupa doskonale znała swoją ofiarę. Feralnego dnia wspólnie spożywali alkohol w jednym z usteckich mieszkań i to właśnie tam doszło do tragicznego w skutkach incydentu. Prokuratura zakłada, że napastnicy działali w ścisłym porozumieniu, zadając 42-latkowi mordercze ciosy w okolicę głowy. Zaraz po zabójstwie oprawcy spakowali ofiarę do dużej walizki, a następnie pozbyli się jej, wrzucając do cieku wodnego zlokalizowanego niedaleko ulicy Rybackiej.
Zarzuty dla sprawców ze Śląska i Pomorza. Podejrzanym grozi dożywocie
W gmachu Prokuratury Rejonowej w Słupsku śledczy oskarżyli Stanisława M., Milenę M. oraz Macieja K. o dokonanie zabójstwa i zbezczeszczenie ludzkich zwłok. Czwarty z mężczyzn, Jakub G., odpowie przed sądem wyłącznie za nieudzielenie pomocy umierającemu 42-latkowi. Wiadomo, że osoby te wywodzą się z województw śląskiego i pomorskiego, a dodatkowo nie posiadają żadnego stałego meldunku. Troje z zatrzymanych zaprzeczyło swojemu udziałowi w tej zbrodni, składając wyjaśnienia całkowicie sprzeczne z dotychczasowymi ustaleniami policji.
Tylko jeden z członków grupy zdecydował się na częściowe przyznanie do stawianych mu zarzutów. Wobec całej czwórki sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, przy czym Jakub G. ma ten sam status w ramach innego toczącego się postępowania o morderstwo. Polskie prawo przewiduje za pozbawienie życia drugiego człowieka nawet karę dożywotniego więzienia. Z kolei bezczeszczenie szczątków zagrożone jest grzywną, ograniczeniem wolności lub dwuletnią odsiadką, a brak udzielenia pomocy może skutkować trzema latami za kratami.