Michał S. zamordował 13-letnią Izę, a potem jeździł na Lednicę i śpiewał pieśni religijne. Czy to wyrzuty sumienia?

2026-07-27 9:57

Badania genetyczne bezsprzecznie powiązały 37-letniego Michała S. z zabójstwem 13-letniej Izy Strzałkowskiej z 2011 roku. Mężczyzna przez kilkanaście lat funkcjonował w społeczeństwie zupełnie normalnie, chwaląc się w sieci pasją do sportu i życiem rodzinnym. Na swoim profilu opublikował nawet relację ze spotkania młodzieży katolickiej Lednica 2000, co wywołało falę oburzenia i pytania o wyrzuty sumienia u domniemanego mordercy z Gdyni.

Badania genealogiczne pogrążyły Michała S. Tak śledczy trafili na trop mordercy z Gdyni

Śledztwo dotyczące zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej z 2011 roku przez lata pozostawało nierozwiązane. Przełom nastąpił dopiero po 15 latach dzięki genealogii genetycznej – metodzie wykorzystanej w Polsce po raz pierwszy w tego typu sprawie. Gdy daleki krewny prawdopodobnego sprawcy przekazał swój materiał DNA do jednej z baz, chcąc odnaleźć swoje korzenie, analiza rodzinnych powiązań doprowadziła śledczych do 37-letniego Michała S. z Gdyni. Po jego zatrzymaniu dwie niezależne ekspertyzy potwierdziły pełną zgodność jego DNA z materiałem biologicznym zabezpieczonym na ciele 13-letniej Izy.

37-latek został zatrzymany we wtorek, 21 lipca, wcześnie rano, gdy wynosił śmieci. W chwili zabójstwa miał 22 lata i mieszkał zaledwie około 500 metrów od domu dziewczynki. Przez następne 15 lat prowadził spokojne życie – ukończył studia, założył rodzinę i wychowywał dwoje dzieci.

Internauci prześwietlili życie Michała S. Morderca 13-letniej Izy miał żonę i dwoje dzieci

Niedługo po tym, jak prokuratura poinformowała, że Michał S. przyznał się do zbrodni, usłyszał zarzut zabójstwa i grozi mu nawet kara dożywotniego więzienia, internauci dotarli do jego profilu w mediach społecznościowych. Wielu z nich nie potrafi zrozumieć, jak żonaty, pracujący mężczyzna, wychowujący dwoje małych dzieci, poszukujący dla nich odpowiedniej zerówki i dzielący z żoną pasję do biegania, mógł zostać powiązany z tak makabrycznym przestępstwem.

Publikowane na Facebooku wpisy pokazują, że Michał S. ożenił się w 2018 roku, siedem lat po zabójstwie Izy. Wcześniej zamieszczał m.in. zdjęcia z wieczoru kawalerskiego przy ognisku w gronie znajomych. Konto w mediach społecznościowych założył już rok po zbrodni, a z czasem regularnie publikował fotografie z zawodów biegowych, m.in. w Bydgoszczy. W wielu wpisach chwalił się swoimi rezultatami sportowymi, a także dopingował żonę i gratulował jej kolejnych przebiegniętych kilometrów.

„- Biedna kobieta. Tyle lat żyć w niewiedzy z takim potworem. Facet ud*pił dwie rodziny – Izy i własną – komentują internauci."

Michał S. pisał o empatii w sieci. Zatrzymany za zabójstwo Izy Strzałkowskiej mierzy się z hejtem

Profil Michała S. kreował wizerunek człowieka oddanego rodzinie, małżeństwu i sportowi, ale także osoby wrażliwej na los ludzi słabszych i doświadczonych przez życie. W jednym z udostępnionych wpisów w mediach społecznościowych czytamy:

„- Niepełnosprawne dzieci często czują się odrzucone przez społeczeństwo z powodu swojej choroby. Odtrącone, słuchające docinek lub całkowicie ignorowane. Nie rozumieją tego, że inni się ich boją (zdeformowane ciało, kończyny), nie chcą się z nimi bawić. Przecież nie jest to ich wina, takie się urodziły i chcą pomimo wszystko być częścią społeczeństwa, chcą być akceptowane."

Wpis został opublikowany w 2023 roku. Większość komentarzy pod nim pojawiła się jednak dopiero w lipcu tego roku, gdy ujawniono, że mężczyzna – zgodnie z zarzutem prokuratury – miał dopuścić się zabójstwa 13-letniej Izy w 2011 roku.

„- No proszę bardzo, jaka empatia w stosunku do niepełnosprawnych. Iza była pełnosprawna, to już co, do niej nie miałeś litości? Potwór. Zniszczył Pan życie Izie, jej matce, jej ojcu, babci, bratu, swojej żonie, dwójce swoich dzieci i wszystkich bliskich rodziny Strzałkowskich (…). Naprawdę jedna chwila chorej przyjemności była warta cierpienia tylu ludzi? I tacy ludzie wrzucają takie łzawe posty… - nie wytrzymała jedna z internautek."

Morderca Izy z Gdyni modlił się na Lednicy. Michał S. pozował pod Bramą Rybą

To nie jedyny wpis, który zwrócił uwagę internautów. W jednym z postów mężczyzna pochwalił się udziałem w Lednicy 2000 – największym w Polsce corocznym spotkaniu młodych katolików. Wydarzenie odbywa się na Polach Lednickich nad jeziorem Lednica, a jego najbardziej rozpoznawalnym symbolem jest ogromna Brama Ryba, przez którą co roku przechodzą uczestnicy jako wyraz wyboru Chrystusa i swojej wiary.

Spotkania na Lednicy zainicjował w 1997 roku znany duszpasterz ojciec Jan Góra. Od tamtej pory każdego roku tysiące młodych ludzi i innych wiernych przyjeżdżają pod Bramę Rybę, by wspólnie się modlić, śpiewać pieśni religijne dla Jezusa, tańczyć na chwałę Chrystusa i dzielić się świadectwem swojej wiary. Pod zdjęciem przedstawiającym śpiewnik internauci nie kryli swojego oburzenia:

„- Niesamowite...Na Lednicy cię nie ruszyło sumienie?"

„- Niebywałe... Czego on tam szukał? Wewnętrznego przebaczenia samemu sobie?"

„- Szkoda tylko, że zamiast kochać, zabijał."

„- Jak ktoś nagle się robi religijny i pokazuje te religijność całemu światu, to znaczy, że ma coś bardzo złego na sumieniu."

Tragedia na gdyńskiej Dąbrowie. 13-letniej Izie zabrakło zaledwie 300 metrów do domu

Przypomnijmy, że 13-letnia Izabela Strzałkowska z gdyńskiej Dąbrowy zaginęła wieczorem 23 sierpnia 2011 roku, pod koniec wakacji. Tego dnia spotkała się z koleżanką, a następnie odprowadziła ją na przystanek autobusowy. Do domu zostało jej już tylko około 300 metrów. Niestety, tego krótkiego odcinka nigdy nie udało jej się pokonać.

Rodzice zaczęli jej szukać, gdy nie wróciła do domu i przestała odbierać telefon. Około godziny 22 matka znalazła córkę przy leśnej ścieżce, niedaleko miejsca zamieszkania. Mimo natychmiastowej reanimacji prowadzonej przez nią i ratowników medycznych życia dziewczynki nie udało się uratować.

Sekcja zwłok wykazała, że Izabela została uduszona około godz. 20.40. Jej ciało nosiło liczne obrażenia świadczące o zaciętej walce z napastnikiem. Śledczy od początku zakładali, że zbrodnia miała motyw seksualny. Choć badania wykluczyły gwałt, zabezpieczony materiał genetyczny sprawcy okazał się kluczowym dowodem. Według ustaleń śledczych napastnik próbował wykorzystać 13-latkę, a kiedy stawiła opór, zabił ją. Od tamtej chwili życie rodziny Strzałkowskich całkowicie się zmieniło. Pani Małgorzata, mama Izy, jak mówili bliscy, umarła razem z córką. Zmarła pięć lat temu.

Iza była zdolną, pełną energii dziewczyną, która uwielbiała sport. W tym roku skończyłaby 28 lat i zapewne prowadziłaby już własne, dorosłe życie. Ktoś jednak odebrał jej tę przyszłość w jednej tragicznej chwili.

Lemury...z Romanówki