Groziła zabiciem dziecka w przedszkolu. Nauczycielki obezwładniły kobietę z nożem

2026-01-29 12:30

42-letnia kobieta z nożem wtargnęła na teren jednego z przedszkoli w Kwidzynie i groziła pozbawieniem życia dziecka. Została obezwładniona przez nauczycielki jeszcze przed przyjazdem policji. Jak informuje TVN24, prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa i przygotowuje wniosek o jej tymczasowe aresztowanie.

Policja - zdj. ilustracyjne

i

Autor: AGO

Weszła do placówki z nożem. Obezwładniły ją nauczycielki 

Wiadomo, że do zdarzenia doszło 22 stycznia. Pierwsze informacje na ten temat trafiły do redakcji Kontakt24, a następnie zostały potwierdzone przez policję i prokuraturę.

Jak przekazała TVN24 st. asp. Anna Filar z Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie, służby otrzymały zgłoszenie o awanturującej się kobiecie przebywającej na terenie przedszkola. Na miejsce natychmiast skierowano patrol.

– Kobieta została przetransportowana karetką pogotowia w asyście policji do szpitala w Prabutach. Prokuratura wszczęła śledztwo w związku z usiłowaniem zabójstwa – poinformowała policjantka.

Śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa 

Z ustaleń prokuratury wynika, że 42-latka była zatrudniona w przedszkolu, jednak w dniu zdarzenia przebywała na zwolnieniu lekarskim. Mimo to pojawiła się w placówce, trzymając w ręku nóż.

– Weszła do przedszkola z niebezpiecznym narzędziem, ale została szybko obezwładniona przez nauczycielki. Nikomu nic się nie stało – powiedziała TVN24 prokurator Anna Grobelna z Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie.

W pomieszczeniu, do którego weszła kobieta, przebywało około 10 osób – dzieci oraz pracownice placówki.

Jak informuje prokuratura, wobec 42-latki ma zostać skierowany wniosek o tymczasowy areszt.

– Sprawa jest prowadzona w kierunku usiłowania zabójstwa co najmniej jednego dziecka – przekazała prokurator Grobelna w rozmowie z TVN24.

Według ustaleń śledczych kobieta wcześniej leczyła się psychiatrycznie. Okoliczności i motywy jej działania są obecnie szczegółowo badane.

Czterolatek na gigancie. Przedszkolak sam poszedł na zakupy do marketu