Popularny zawód tonie przez AI. Lata nauki na marne?

2026-05-04 20:35

Jeszcze kilka lat temu tłumacze należeli do najlepiej zarabiających freelancerów. Dziś ich stawki spadają nawet o kilkadziesiąt procent, a pracę coraz częściej wykonują algorytmy. Czy rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że lata nauki i doświadczenia przestają mieć znaczenie? Historia jednego z nich pokazuje, jak szybko można stracić zawodową stabilność.

Załamana młoda kobieta

i

Autor: Fizkes/ Shutterstock

Złote lata tłumaczy minęły

Dobra znajomość języka, specjalizacja i doświadczenie jeszcze do niedawna pozwalały zarabiać kwoty, o których wielu etatowych pracowników mogło tylko marzyć. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie. Rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że tłumacze - zwłaszcza ci pracujący z tekstami technicznymi - znaleźli się na zawodowym zakręcie. Idealnym tego przykładem jest pan Radosław, który w rozmowie z portalem wiadomosci.onet.pl opowiedział o swojej sytuacji na rynku pracy. 

Tłumacze przegrywają z AI

Pan Radek swoje pierwsze pieniądze z tłumaczeń zarobił jeszcze w trakcie studiowania i wiedział, że wybrał dobrą drogę. Na brak zleceń nie narzekał, a wręcz przeciwnie – jeszcze kilkanaście lat temu mógł liczyć na bardzo wysokie dochody. W okolicach 2013 roku jego miesięczne zarobki sięgały nawet 13 tys. zł, co w tamtym czasie było wynikiem imponującym. Niestety z czasem i z rozwojem technologii rynek zaczął się zmieniać i tłumacze odczuli to jako jedni z pierwszych.

Rynek zaczął się zmieniać

Pierwsze sygnały zmian pojawiły się wraz z rozwojem narzędzi wspomagających tłumaczenie. Programy CAT przyspieszały pracę i pozwalały zwiększyć wydajność. Początkowo było to korzystne dla tłumaczy, lecz z czasem agencje zaczęły wykorzystywać technologię do obniżania stawek.

Rynek psuł się powoli, falami. Najpierw pojawiły się programy CAT — narzędzia wspomagające, które zapisują zdania w pamięci tłumaczeniowej. One przyspieszyły i usprawniły naszą pracę. Potem jednak agencje odkryły statystykę. Korzystali z siatki w Excelu i wyliczali tzw. słowa ważone. Jeśli zdanie było w 80 proc. podobne do innego, dostawałeś tylko 40 proc. stawki. Ich zdaniem wykonałeś wtedy mniej pracy, a przecież korzystałeś ze swojej bazy, którą sam stworzyłeś, w narzędziu, za które sam zapłaciłeś - opowiadał pan Radek w rozmowie z Onetem.

AI zmieniła wszystko

Prawdziwy przełom przyszedł jednak wraz z rozwojem modeli językowych i narzędzi takich jak DeepL czy ChatGPT. Początkowo mężczyzna sam korzystał z nowych technologii i zarabiał więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Rok 2023 był dla niego rekordowy. Wydajność wzrosła, a liczba zleceń pozwoliła myśleć nawet o kolejnych inwestycjach. Jednak to był tylko chwilowy efekt - już rok później sytuacja zaczęła się gwałtownie pogarszać.

[...] przyszedł spadek dochodów o 45 proc. Rynek się załamał, bo agencje szybko zorientowały się, jak wykorzystać tłumaczenia automatyczne. Zaczęli przysyłać nam teksty już przetłumaczone na język angielski przez silnik typu DeepL i prosili o poprawki. Stawka? Między 60 a 70 proc. tej, która i tak nie rosła od lat - opowiadał pan Radek w rozmowie z Onetem.

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

Nowe zawody przyszłości. To "pewniaki" na rynku pracy

Sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy

Sztuczna inteligencja w szybkim tempie przekształciła rynek pracy, wpływając zarówno na charakter wykonywanych zawodów, jak i poziom wynagrodzeń. Automatyzacja i rozwój modeli językowych sprawiają, że wiele zadań – szczególnie powtarzalnych i opartych na analizie danych – może być dziś wykonywanych szybciej i taniej przez algorytmy. W efekcie część profesji traci na znaczeniu lub zmienia swoją rolę.

Jednocześnie AI tworzy też nowe możliwości – powstają zawody związane z obsługą, nadzorem i rozwijaniem technologii. Kluczowe stają się umiejętności łączenia wiedzy specjalistycznej z kompetencjami cyfrowymi oraz elastyczność w reagowaniu na zmiany.