Rozbił auto na moście, potem pchał Jaguara. Świadkowie szybko zareagowali
W środę, 18 marca około godziny 18:00, policjanci ruchu drogowego zostali wezwani na drogę krajową nr 90 w rejon mostu przez Wisłę. Zgłoszenie dotyczyło kierowcy, który mógł prowadzić pod wpływem alkoholu. Według wstępnych informacji mężczyzna wcześniej uderzył samochodem w barierę energochłonną.
Na miejscu funkcjonariusze zastali świadków – mieszkańców Gniewu, Grudziądza i Władysławowa. Z ich relacji wynikało, że kierujący Jaguarem w trakcie jazdy zatrzymał się, ponieważ zabrakło mu paliwa. Następnie próbował pchać auto w stronę Opalenia. Świadkowie zwrócili uwagę na jego zachowanie i wyczuli od niego alkohol. Obawiając się o bezpieczeństwo innych uczestników ruchu, zabrali mu kluczyki i powiadomili policję.
- Kierującym Jaguarem okazał się 32-letni mieszkaniec Grudziądza. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego 0,32 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu co odpowiada ponad 0,5 promila alkoholu w organizmie. Taki wynik oznacza stan nietrzeźwości, a prowadzenie pojazdu w takim stanie stanowi przestępstwo - informują funkcjonariusze.
Był pijany za kierownicą. Policja przypomina przepisy i chwali świadków
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kierowca w Polsce uznawany jest za nietrzeźwego, gdy wynik badania przekracza 0,25 mg alkoholu w 1 dm³ wydychanego powietrza, co odpowiada ponad 0,5 promila alkoholu we krwi.
- W trakcie sprawdzania w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna ma status w ruchu drogowym 4 oraz skierowany wniosek o sprawdzenie kwalifikacji. Policjanci sporządzili dokumentację z przeprowadzonej interwencji - zaznaczają policjanci.
Policjanci zwracają uwagę, że zachowanie świadków zasługuje na uznanie. Ich szybka reakcja mogła zapobiec groźnym konsekwencjom na drodze. Funkcjonariusze przypominają, że kierowcy pod wpływem alkoholu stanowią poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
- Dlatego w sytuacji, gdy widzimy osobę nietrzeźwą wsiadającą za kierownicę lub kierującą pojazdem, nie pozostawajmy obojętni i niezwłocznie powiadommy o tym Policję, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Każde takie zgłoszenie jest natychmiast sprawdzane, a odpowiedzialna reakcja może zapobiec tragedii na drodze - podsumowują mundurowi.