Nie żyje Józef Kaczkowski. Fundacja pożegnała ojca wybitnego duchownego

2026-05-30 21:22

W sobotę 30 maja nadeszły tragiczne informacje o odejściu Józefa Kaczkowskiego. Ojciec uwielbianego przez Polaków kapłana zmarł, pozostawiając po sobie pamięć człowieka pełnego mądrości. Organizacja założona ku czci jego syna opublikowała w sieci wpis, w którym w wyjątkowych słowach opisano niezwykłą relację łączącą obu mężczyzn.

Wzruszające słowa po śmierci taty ks. Kaczkowskiego. „Uczył go odwagi i poczucia humoru”

i

Autor: Fundacja im. Ks. Jana Kaczkowskiego, pexels.com/ Materiały prasowe

Smutna wiadomość o odejściu Józefa Kaczkowskiego obiegła internet za sprawą oficjalnego profilu organizacji założonej ku czci zmarłego duchownego. Przedstawiciele fundacji zamieścili na swoich kanałach w mediach społecznościowych krótki komunikat w tej niezwykle przykrej sprawie.

Sopocka organizacja została stworzona z inicjatywy najbliższych krewnych oraz znajomych księdza Jana zaraz po jego przedwczesnej śmierci. Głównym zadaniem tej instytucji jest nieustanne pielęgnowanie spuścizny kapłana i szerzenie szlachetnych życiowych ideałów, które były bardzo bliskie jego sercu.

Z wielkim smutkiem informujemy o śmierci Ziuka Kaczkowskiego – taty ks. Jana, założyciela Fundacji im. ks. Jana Kaczkowskiego. Był dla Jana oparciem, nauczycielem życia i człowiekiem, od którego uczył się odwagi i poczucia humoru. Trudno nie myśleć dziś o tym, jak wiele dobra, które ks. Jan zostawił światu, miało swoje źródło właśnie w relacji z Tatą. Rodzinie i bliskim składamy wyrazy współczucia, a Pana Ziuka zachowujemy w naszych sercach i pamięci – czytamy w komunikacie.

Z opublikowanego w internecie komunikatu dowiadujemy się, jak gigantyczną rolę w kształtowaniu charakteru uwielbianego duszpasterza odegrał jego tata. To właśnie rodzic zaszczepił w nim niezwykłą niezłomność, ogromny dystans do otaczającego świata oraz specyficzny dowcip, z którego ksiądz słynął przez całe swoje kapłańskie życie.

Ceniony kapłan przyszedł na świat 19 lipca 1977 roku w gdyńskim szpitalu, jednak jego lata młodzieńcze i czas wczesnej edukacji upłynęły w sąsiednim Sopocie. Po zdobyciu wyższego wykształcenia w gdańskim seminarium nieustannie kontynuował rozwój akademicki, co ostatecznie zaowocowało obronionym doktoratem z teologii moralnej i specjalistycznymi studiami w zakresie bioetyki.

Największy szacunek całego społeczeństwa przyniosło mu jednak gigantyczne zaangażowanie w bezinteresowną opiekę nad pacjentami w terminalnym stadium choroby. Duchowny zainicjował powstanie puckiego hospicjum, którym przez długi czas z sukcesami kierował, trafiając do serc zarówno osób głęboko wierzących, jak i tych mocno dystansujących się od religii i Kościoła.

„Zamiast ciągle na coś czekać – zacznij żyć, właśnie dziś” – te słowa jak mantrę zwykł mawiać do swoich wiernych i współpracowników niezapomniany ksiądz Jan Kaczkowski.

Przypomnijmy, że popularny duszpasterz odszedł 28 marca 2016 roku w wieku zaledwie 38 lat, przegrywając nierówną, wyniszczającą walkę ze złośliwym nowotworem. Mimo postępującej choroby do samego końca z zaangażowaniem uczestniczył w duszpasterstwie i edukacji, a teraz to samo bliskie mu środowisko ze łzami żegna człowieka, który ukształtował tego wyjątkowego polskiego kapłana.

Maria Pakulnis u Jaruzelskiej o CUDZIE KACZKOWSKIEGO i OSTATECZNOŚCI