- W Lęborku doszło do dramatycznej sytuacji, gdzie mężczyzna zabarykadował się z kobietą.
- 35-latek przetrzymywał kobietę w mieszkaniu, grożąc konsekwencjami w przypadku interwencji.
- Jak zakończyła się akcja służb i co stało się z zakładniczką?
Jak poinformowała pomorska policja, funkcjonariusze zatrzymali 35-letniego mężczyznę, który w piątek rano (2 stycznia), zabarykadował się w jednym z mieszkań kamienicy w Lęborku i przetrzymywał tam kobietę.
Dramat w Lęborku
Do zdarzenia doszło w jednej z kamienic przy ul. Zwycięstwa w Lęborku. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez TVN 24, 35-letni mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu. W lokalu znajdowała się razem z nim kobieta, która miała być tam przetrzymywana wbrew swojej woli.
Jak podają dziennikarze stacji, mężczyzna miał sam zadzwonić na policję około godz. 4 rano. Miał powiedzieć, że jeśli ktoś będzie próbował dostać się do środka, może zdarzyć się "coś złego".
Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły policji, w tym policyjnych kontrterrorystów, a także straż pożarną.
Akcja policji
Policyjni negocjatorzy starali się nakłonić 35-latka do dobrowolnego uwolnienia kobiety i opuszczenia lokalu. Mężczyzna odmawiał jednak jakiejkolwiek współpracy z funkcjonariuszami i nie wpuszczał nikogo do środka.
Odcięty został dopływ gazu do kamienicy.
Po godz. 9, funkcjonariuszom - po negocjacjach - udało się dostać do środka mieszkania. 35-latek został obezwładniony i zatrzymany.
Ratownicy medyczni zajęli się przetrzymywaną przez niego kobietą.
Na razie nie wiadomo, czym kierował się desperat. Niebawem policja ma ujawnić więcej szczegółów sprawy.