Spis treści
Uczeń po operacji, kontrola w malborskim liceum
Nieprawidłowości w I Liceum Ogólnokształcącym w Malborku wykazano po incydencie, do którego doszło 22 maja na szkolnym korytarzu. Pan Jarosław, ojciec poszkodowanego ucznia, relacjonował, że syn zadzwonił do niego z informacją o silnym bólu nogi. Mężczyzna od razu przyjechał do szkoły i zawiózł 15-latka do szpitala.
Badania wykazały, że chłopiec doznał rozległego zmiażdżenia lewej stopy. Kilka kości zostało złamanych z przemieszczeniem, uszkodzone zostały także stawy. Konieczna była wielogodzinna operacja, podczas której lekarze ustabilizowali stopę za pomocą drutów chirurgicznych. Zgodnie z zaleceniami medyków nastolatek przez sześć tygodni nie może obciążać przodostopia i musi poruszać się wyłącznie przy pomocy dwóch kul łokciowych.
Z powodu utrzymującej się dużej opuchlizny 15-latek musi także codziennie przyjmować zastrzyki przeciwzakrzepowe. Do poważnego urazu miało dojść na szkolnym korytarzu tuż przed lekcją wychowania fizycznego.
Wyniki wizytacji w Malborku. Błędy po stronie szkoły
Jak informuje „Radio Gdańsk”, kontrola kuratorium ujawniła uchybienia w dwóch obszarach funkcjonowania szkoły. Pierwszy dotyczył organizacji dyżurów nauczycieli na korytarzach. Właśnie na ten problem zwracał uwagę ojciec poszkodowanego ucznia, podkreślając, że miejsce zdarzenia nie było objęte monitoringiem, a w pobliżu nie było nauczyciela sprawującego nadzór.
Drugie zastrzeżenie dotyczyło działań podjętych przez szkołę już po incydencie. Jak zaznacza „Radio Gdańsk”, w uzasadnieniu wskazano, że placówka nie zapewniła uczniowi pomocy medycznej, nie wezwała karetki i nie powiadomiła o sprawie organów ścigania.
Z relacji ojca Igora wynika, że za zdarzeniem miał stać starszy o rok uczeń, który zaatakował chłopca podczas przerwy. Według tej relacji nastolatek trenujący MMA miał podnieść Igora i z dużą siłą rzucić nim o betonową posadzkę.
- Igor leżał całkowicie zdany na łaskę sprawcy. Napastnik wziął go w swoje ręce, uniósł wysoko ponad barki i z impetem cisnął kolegą o betonową podłogę, dobijając go techniką rodem z walk MMA – relacjonował ojciec Igora w mediach społecznościowych.
Zalecenia kuratorium i doniesienie do prokuratury po sprawie z Malborka
Po nagłośnieniu sprawy przez ojca chłopca w mediach społecznościowych szkoła opublikowała oficjalne oświadczenie. Wersja przedstawiona przez placówkę znacząco różniła się jednak od relacji rodziny 15-latka. Według szkoły zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem.
- W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej komentarzami dotyczącymi zdarzenia, które miało miejsce na terenie naszej szkoły dnia 22.05.2026 r., informuję, że był to nieszczęśliwy wypadek pomiędzy dwoma uczniami. Po uzyskaniu informacji o zdarzeniu podjęłam czynności polegające na wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia, które zostały szczegółowo zbadane – czytamy w oświadczeniu dyrektor placówki, Hanny Lalak, umieszczonym na stronie I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Malborku.
Rodzice poszkodowanego ucznia złożyli zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Malborku. Zwrócili się również do Pomorskiego Kuratora Oświaty o sprawdzenie, czy szkoła działała prawidłowo. Kontrola przeprowadzona przez kuratorium została już zakończona, a jej wyniki są znane. Sprawa została zgłoszona także do Rzecznika Praw Dziecka oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Po zakończeniu kontroli Pomorskie Kuratorium Oświaty wydało I Liceum Ogólnokształcącemu w Malborku zalecenia do wdrożenia. Szkoła ma na to kilka tygodni. Następnie kuratorium sprawdzi, czy placówka zastosowała się do wskazanych rekomendacji.