Muzyka

Zaczynał jako raper, teraz działa jako kompozytor. L.U.C. żegna się z mikrofonem. Ostatni koncert zagra w Sopocie

2025-04-02 9:41

Łukasz "L.U.C." Rostkowski zamierza zakończyć karierę rapera i skupić się na pracy w przemyśle filmowym. Swój ostatni koncert artysta zagra w lipcu w Sopocie.

Od rapu w Kanale Audytywnym do gali rozdania oscarów

L.U.C. zaczynał ponad dwie dekady temu w ciekawym zespole, który łączył rap z jazzem i trip hopem. Kanał Audytywny, bo o tym zespole mowa, wniósł sporo świeżości do świata polskiego hip hopu i był porównywany do takich legend jak Paktofonika lub Kaliber 44.

Zresztą kilka lat później Rostkowski nagrał płytę z Rahimem z Paktofoniki i współpracował także z Fokusem oraz członkami Kalibra - Abradabem i Joką.

Solowa kariera L.U.C. była niezwykle barwna. W swoich projektach raper łączył humor z mrokiem i sporo eksperymentował. Nagrał m.in. płytę, na której wszystkie podkłady zostały stworzone z jego beatboxu.

Równocześnie L.U.C. rozwijał się jako kompozytor, co zaprowadziło go do stworzenia muzyki do filmu "Chłopi". Ścieżka dźwiękowa jego autorstwa była polskim kandydatem do Oscara.

Artysta tworzył też animacje i coraz bardziej wiązał się ze światem przemysłu filmowego. Okazuje się, że właśnie ta dziedzina sztuki wciągnie go zupełnie.

Brasswood Festival. 26 lipca 2025 L.U.C. odwiesi mikrofon na kołek

L.U.C. urodził się w Zielonej Górze, długo był kojarzony z Wrocławiem, ale ostatnio związał się z Sopotem i jest nawet jednym z doradców w sopockim ratuszu, o czym pisaliśmy:

Okazuje się, że właśnie w tym mieście, podczas festiwalu Brasswood Festival, który sam stworzył, zamierza zarapować po raz ostatni.

Kiedy rok temu 'Variety' wymieniło mój soundtrack do 'Chłopów' jako jeden z 15 z szansą na Oscara zrozumiałem, że powinienem się ogarnąć i dokonać paru zmian w moim życiu. 22 lata temu rap pomógł mi rozprawić się z trudnymi chwilami mojego życia. Pokochałem go, chciałem nim ulepszyć świat i pomagać innym pokonywać życiowe wertepy. I tak rymując dwie dekady, wędrowałem przez gatunki szukając swojego miejsca. Zawsze byłem trochę inny i gdzieś 'pomiędzy' - za jazzowy dla hip-hopu, za hip-hopowy dla elektroniki. Potrzeba nauki i szukania własnej ścieżki oraz fascynacja różnorodnością muzyki sprawiły, że czasem zdobywałem szczyty i nagrody a czasem lądowałem w ślepych chaszczach, podrapany, bez buta i z mrówkami w zębach. Cały czas jednak wiedziałem, że w głębi duszy chcę spełnić młodzieńcze marzenia filmowe. Obiecałem sobie, że około czterdziestki zawalczę o to

- ogłasza muzyk cytowany przez Interię.

L.U.C. kończy karierę rapera. Ostatni koncert zagra w Sopocie na Brasswood Festival [GALERIA]

Trójmiasto Radio ESKA Google News