Wieloryb na plaży w Polsce! Podjęto kluczową decyzję

2026-05-10 16:08

Martwy wieloryb znaleziony na plaży w rezerwacie Mewia Łacha koło Mikoszewa zostanie przekazany do utylizacji. Służby pobrały próbki do badań DNA, które mają pomóc dokładnie ustalić gatunek zwierzęcia. Według wstępnych ocen może chodzić o jednego z fiszbinowców, które bardzo rzadko trafiają do Bałtyku. Teren rezerwatu pozostaje zamknięty dla osób postronnych.

Martwy waleń na plaży w Mikoszewie. „Bałtyk oddał tajemnicę po tygodniach”

i

Autor: Nicehelix/ Shutterstock

Wieloryb na plaży w Mewiej Łasze. Martwe zwierzę zostanie zutylizowane

Martwy wieloryb został znaleziony w sobotę na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha przy ujściu Wisły. Zwierzę zauważył strażnik pełniący dyżur na tym obszarze. Wieloryba widzieli też uczestnicy rejsów turystycznych organizowanych w pobliżu rezerwatu. Jak poinformowała rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska, zwierzę zostanie przekazane do utylizacji. W niedzielę służby zabezpieczyły próbki do badań. – Pobraliśmy fragment ciała do badań DNA. Głównie chodzi o określenie w stu procentach, z jakim gatunkiem mamy do czynienia – powiedział Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF w rozmowie z PAP. Według wstępnych ocen może chodzić o jednego z fiszbinowców. To grupa wielorybów żywiących się planktonem i małymi rybami. Takie zwierzęta nie żyją na co dzień w Bałtyku. Trafiają tu bardzo rzadko, zwykle przez Cieśniny Duńskie.

Martwe zwierzę ma około pięciu metrów długości. Zdaniem biologów mogło dryfować w morzu przez kilka tygodni

Wilkanowski przypomniał, że jedynym gatunkiem waleni żyjącym stale w Bałtyku są morświny. Martwe zwierzę ma około pięciu metrów długości. Zdaniem biologów mogło dryfować w morzu przez kilka tygodni, zanim zostało wyrzucone na brzeg. Stan ciała jest jednak bardzo zły. Z tego powodu trudno ustalić, co było przyczyną śmierci. – Nawet jeśli posiada jakieś uszkodzenia, nie da się określić, czy powstały przed śmiercią, czy już po niej – wyjaśnił przedstawiciel WWF. Urząd Morski zapowiedział, że od poniedziałku oceniana będzie możliwość podjęcia zwierzęcia od strony wody. Wszystko zależy od warunków pogodowych i sytuacji na miejscu. Dalsze działania mogą rozpocząć się już następnego dnia albo później. W sprawę zaangażowanych jest kilka instytucji. O zabezpieczeniu i usunięciu szczątków decydują między innymi Urząd Morski w Gdyni, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oraz Stacja Morska w Helu. Służby przypominają też, że teren rezerwatu Mewia Łacha jest objęty ścisłą ochroną przyrodniczą. Obecnie trwa tam okres lęgowy ptaków, dlatego wejście dla osób postronnych jest zabronione.

Sonda
Jakie miejsce nad morzem wybierzesz?
Quiz. Czy poznajesz te historyczne miejsca w Trójmieście?
Pytanie 1 z 10
To tutaj zawarto pokój między Polską a Szwecją
Korwin-Mikke chce wziąć ślub z wielorybem? Szczęścia młodej parze! Komentarz Adama Federa [WIDEO].