Martwy waleń wyrzucony na polską plażę. Dryfował w Bałtyku wiele tygodni

2026-05-10 9:19

Na plaży w Mikoszewie, na obszarze rezerwatu Mewia Łacha, fale wyrzuciły rozkładające się zwłoki walenia. To kolejna fascynująca i zarazem tragiczna sytuacja związana z dużymi ssakami morskimi, niedługo po głośnej historii humbaka Timmy’ego, za którego kciuki trzymała cała Europa.

Waleń

i

Autor: Pexels.com

Tajemnicze truchło walenia w rezerwacie Mewia Łacha

Ciało ssaka liczące około pięciu metrów zostało wypatrzone przez strażnika, który pełnił dyżur na obszarze rezerwatu Mewia Łacha. Zwierzę było w znacznym stopniu rozkładu i „potraktowane przez przyrodę”. W rozmowie z TVN24 Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF zwrócił uwagę, że ssak dryfował w Bałtyku przez wiele tygodni, zanim ostatecznie wyrzucono go na ląd.

Martwe zwierzę dostrzegli też uczestnicy wycieczek obserwujących foki. Z początku eksperci nie mieli pewności co do gatunku, ponieważ ciało jest na tyle zniszczone, że dopiero analiza DNA pozwoli na jego rozpoznanie. Zgodnie z pierwszymi przypuszczeniami może to być fiszbinowiec, który tylko sporadycznie pojawia się w wodach Morza Bałtyckiego.

Dlaczego znaleziony waleń stanowi wyjątkowy problem?

Rozkładające się truchło walenia spoczywa ledwie parę metrów od stanowisk lęgowych ptactwa, na terenie ściśle chronionym. Jakakolwiek ingerencja z zewnątrz, wliczając w to zabranie ciała, może poważnie zaburzyć ekosystem panujący w rezerwacie. Właśnie z tego powodu decyzję w tej sprawie muszą podjąć wspólnie kilka instytucji:

  • Urząd Morski z Gdyni,
  • Stacja Morska w Helu,
  • Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Osoby z zewnątrz nie mają prawa wstępu w to miejsce. Wchodzenie na teren rezerwatu bez odpowiednich dokumentów jest surowo karane, zwłaszcza teraz, kiedy trwa okres lęgowy ptaków.

Czy martwy ssak w Mikoszewie to humbak Timmy?

Przez ostatnie tygodnie obywatele Europy z niepokojem śledzili historię humbaka Timmy'ego, który utknął na wybrzeżu Niemiec i był następnie transportowany na wody Atlantyku. Niestety, zgodnie z przypuszczeniami ekspertów, zwierzę najprawdopodobniej nie przetrwało z racji słabego stanu zdrowia.

W związku z tym pojawienie się w Polsce zwłok walenia wywołało masę teorii i domysłów. Mimo tego Jan Wilkanowski jasno i wyraźnie dementuje plotki, jakoby ciało w Mikoszewie było zaginionym Timmym.

Wieloryby w Bałtyku. Sporadyczni goście na polskim wybrzeżu

Naukowcy podkreślają, że stałymi bywalcami Bałtyku z rzędu waleni są jedynie morświny, które z wyglądu przypominają nieco delfiny. Ogromne wieloryby pojawiają się tu bardzo rzadko i przypadkiem, najczęściej przepływając przez Cieśniny Duńskie. To właśnie dlatego tego typu znaleziska budzą tyle emocji i prowokują do dyskusji na temat środowiska naturalnego oraz szlaków, którymi wędrują morskie olbrzymy.

Co dalej z ciałem walenia w Mikoszewie? Trudna decyzja służb

Służby odpowiedzialne za rezerwat mają przed sobą twardy orzech do zgryzienia:

  • mogą zostawić ssaka na plaży, co jednak grozi wpływem na lęgi okolicznego ptactwa,
  • albo usunąć go, dokonując ingerencji w ścisły obszar ochrony przyrody.

Jak dotąd nie podjęto ostatecznej decyzji. Jedno jest jednak pewne: to jedno z najdziwniejszych i najbardziej wymagających odkryć, jakich dokonano w ostatnich latach na terenie polskiego wybrzeża.

Quiz. Co jest "naj" nad Bałtykiem?
Pytanie 1 z 10
Najwyższa latarnia morska w Polsce znajduje się...
Dwa oblicza jednej plaży