Spis treści
Kradzież paliwa w Kościerzynie i ucieczka 40-latka
Wieczorem 6 maja, około godziny 22, policjanci z Kościerzyny otrzymali zgłoszenie o kradzieży paliwa na jednej ze stacji benzynowych. Pracownik poinformował, że kierowca Nissana zatankował paliwo warte 680 złotych, po czym odjechał bez płacenia.
- Z przekazanych informacji wynikało, że sprawcą był mężczyzna w wieku około 40 lat. Informacja o pojeździe została natychmiast przekazana wszystkim patrolom pełniącym służbę na terenie powiatu. Po krótkim czasie mundurowi zauważyli opisany w zgłoszeniu pojazd jadący drogą krajową nr 20 w kierunku Gdyni. Policjanci ruszyli za Nissanem i podjęli próbę zatrzymania go do kontroli drogowej, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych - informują pomorscy policjanci.
Podczas pościgu funkcjonariusze poprosili o wsparcie policjantów z powiatu kartuskiego. Mundurowi z komisariatu w Żukowie przygotowali blokadę w miejscowości Babi Dół. To właśnie tam zakończyła się ucieczka kierowcy.
- Za kierownicą siedział 40-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego. Badanie alkomatem wykazało, że miał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalili również, że mężczyzna posiada dwa czynne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dodatkowo okazało się, że Nissan, którym się poruszał, na początku maja ukradł swojemu pracodawcy. Wartość pojazdu oszacowano na 8900 złotych - tłumaczą funkcjonariusze.
Złodziej nissana usłyszał zarzuty. Grozi mu dekada za kratami
40-latek został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił postawić mu kilka zarzutów. Mężczyzna odpowie m.in. za jazdę po alkoholu, złamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów, ucieczkę przed kontrolą drogową oraz kradzież samochodu.
- Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie wykonano z nim dalsze czynności procesowe. Policjanci wspólnie z prokuratorem sporządzili również wniosek do sądu o zastosowanie wobec 40-latka tymczasowego aresztowania. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd - dodają mundurowi.