Tyle zapłacili za obiad w Ustce! Influencerzy pokazali paragon grozy

2026-06-29 16:35

Kolejny wakacyjny paragon znad Bałtyku wywołał gorącą dyskusję w sieci. Tym razem Jakub Kwieciński i Dawid Mycek pokazali, ile zapłacili za obiad w jednej ze smażalni w Ustce. Za dwa dorsze z frytkami i surówkami rachunek wyniósł 230 zł. Choć influencerzy nie kryli, że znają nadmorskie realia, przyznali, że dla wielu turystów taka kwota może być sporym zaskoczeniem. Szczegóły poniżej.

Influencerzy Jakub Kwieciński i Dawid Mycek uśmiechają się do zdjęcia, siedząc przy stoliku w restauracji i prezentując posiłek. Na tacach widać smażonego dorsza, frytki, surówki oraz napoje. Czytaj więcej o ich paragonie grozy na naszym portalu.
Autor: Jakub i Dawid/ Facebook

Astronomiczne koszty urlopu nad Bałtykiem. Ceny w Sopocie mogą przyprawić o zawał

Wakacje nad Bałtykiem mogą oznaczać naprawdę duże wydatki. W ofertach noclegowych w najpopularniejszych kurortach nie brakuje apartamentów kosztujących kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za pobyt. W Kołobrzegu ceny najdroższych obiektów przekraczają 20 tys. zł, w Sopocie dochodzą do 88 tys. zł, a we Władysławowie za dwuosobowy pokój z balkonem trzeba zapłacić ponad 5,7 tys. zł. Podane kwoty dotyczą pobytu dwóch osób.

Koszty wakacji nie kończą się jednak na noclegu. Coraz więcej emocji budzą również ceny jedzenia. Niedawno opisywaliśmy przypadek turystki, która we Władysławowie zapłaciła blisko 70 zł za dwa gofry z dodatkami i lody. Kobieta przyznała, że spodziewała się wyższych cen w sezonie, ale wysokość rachunku i tak ją zaskoczyła.

Dorsz w Ustce bije rekordy. Jakub Kwieciński i Dawid Mycek o cenach w smażalniach

Tym razem dyskusję o cenach rozpętali influencerzy Jakub Kwieciński i Dawid Mycek. Podczas pobytu w Ustce odwiedzili jedną ze smażalni ryb, a po obiedzie opublikowali w mediach społecznościowych zdjęcie paragonu i opisali, ile zapłacili za posiłek.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?

- Zamówiliśmy dwa dorsze w smażalni w Ustce. Poprosiliśmy o małe porcje. Do tego surówki i frytki. Rachunek: 230zł. za dwie osoby. To dużo, czy mało? (Paragon – red.) Nas nie zwalił z nóg tylko dlatego, że mieszkamy tu od kilku lat i znamy cenę, ale dla przeciętnej polskiej rodziny na wakacjach, to może być szok – poinformowała para we wpisie w social mediach.

Influencerzy zaznaczyli, że nie obwiniają restauracji za wysokość rachunku. Ich zdaniem ceny ryb w ostatnich latach znacząco wzrosły i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miały spaść. Jak twierdzą, rybacy opowiadają, że jeszcze kilka lat temu po udanych połowach rozdawali nadwyżki dorsza sąsiadom.

- Dziś przez zmiany klimatu dorsz w Bałtyku wymiera, a budowa elektrowni atomowej, czy betonowanie dna morza na budowę farm wiatrowych jeszcze pogorszy jego sytuację – dodali.

Poranny Ring - POŻAR U TUSKA I PRZYSTAWEK – OCENIA WÓJCIK