Spis treści
Astronomiczne koszty urlopu nad Bałtykiem. Ceny w Sopocie mogą przyprawić o zawał
Wakacje nad Bałtykiem mogą oznaczać naprawdę duże wydatki. W ofertach noclegowych w najpopularniejszych kurortach nie brakuje apartamentów kosztujących kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za pobyt. W Kołobrzegu ceny najdroższych obiektów przekraczają 20 tys. zł, w Sopocie dochodzą do 88 tys. zł, a we Władysławowie za dwuosobowy pokój z balkonem trzeba zapłacić ponad 5,7 tys. zł. Podane kwoty dotyczą pobytu dwóch osób.
Koszty wakacji nie kończą się jednak na noclegu. Coraz więcej emocji budzą również ceny jedzenia. Niedawno opisywaliśmy przypadek turystki, która we Władysławowie zapłaciła blisko 70 zł za dwa gofry z dodatkami i lody. Kobieta przyznała, że spodziewała się wyższych cen w sezonie, ale wysokość rachunku i tak ją zaskoczyła.
Dorsz w Ustce bije rekordy. Jakub Kwieciński i Dawid Mycek o cenach w smażalniach
Tym razem dyskusję o cenach rozpętali influencerzy Jakub Kwieciński i Dawid Mycek. Podczas pobytu w Ustce odwiedzili jedną ze smażalni ryb, a po obiedzie opublikowali w mediach społecznościowych zdjęcie paragonu i opisali, ile zapłacili za posiłek.
- Zamówiliśmy dwa dorsze w smażalni w Ustce. Poprosiliśmy o małe porcje. Do tego surówki i frytki. Rachunek: 230zł. za dwie osoby. To dużo, czy mało? (Paragon – red.) Nas nie zwalił z nóg tylko dlatego, że mieszkamy tu od kilku lat i znamy cenę, ale dla przeciętnej polskiej rodziny na wakacjach, to może być szok – poinformowała para we wpisie w social mediach.
Influencerzy zaznaczyli, że nie obwiniają restauracji za wysokość rachunku. Ich zdaniem ceny ryb w ostatnich latach znacząco wzrosły i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miały spaść. Jak twierdzą, rybacy opowiadają, że jeszcze kilka lat temu po udanych połowach rozdawali nadwyżki dorsza sąsiadom.
- Dziś przez zmiany klimatu dorsz w Bałtyku wymiera, a budowa elektrowni atomowej, czy betonowanie dna morza na budowę farm wiatrowych jeszcze pogorszy jego sytuację – dodali.