Tragiczny finał awantury na Pomorzu! 43-latek ugodzony nożem zmarł w szpitalu

2026-06-30 7:42

Tragiczna awantura w Bytowie na Pomorzu zakończyła się śmiercią 43-letniego mężczyzny. Do dramatu doszło w miniony weekend w jednym z mieszkań. W trakcie sprzeczki 49-latek ugodził swojego znajomego nożem. Poszkodowany zdołał jeszcze wydostać się z mieszkania i trafił do szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia. Napastnik został zatrzymany i odpowie za zabójstwo. Grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

  • Krwawy finał awantury w bytowskim mieszkaniu zakończony śmiercią jednego z uczestników.
  • Uzbrojony 49-latek śmiertelnie ranił 43-latka. Ofiara uciekła z miejsca zdarzenia, ale zmarła pod opieką lekarzy.
  • Podejrzany o zbrodnię mężczyzna trafił w ręce śledczych. Grozi mu najsurowsza z możliwych kar.
  • Poniżej przedstawiamy dokładne okoliczności tego wstrząsającego zdarzenia z województwa pomorskiego.

Śmiertelny cios podczas awantury. Tragedia w Bytowie

Do śmiertelnego ataku doszło w jednym z mieszkań w Bytowie. Według wstępnych ustaleń śledczych między dwoma mężczyznami wywiązała się kłótnia, podczas której 49-latek zadał 43-latkowi cios nożem. Ranny zdołał jeszcze opuścić mieszkanie o własnych siłach, po czym świadkowie zawieźli go do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.

- Funkcjonariusze tuż po zgłoszeniu zatrzymali sprawcę napaści. Przez kilka godzin śledczy pod nadzorem prokuratora pracowali na miejscu zdarzenia zabezpieczając szereg śladów kryminalistycznych oraz przesłuchiwali świadków – relacjonują policjanci.

Sprawca z Bytowa w rękach prokuratury. Działał w warunkach recydywy

Zatrzymany 49-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut zabójstwa. Jak ustalili śledczy, mężczyzna działał w warunkach recydywy. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Jeśli zostanie skazany, może spędzić w więzieniu resztę życia.

Zatłukł Maria na ulicy. Mówi, że tylko się bronił