Tragedia na jeziorze Salińskim. Łódź poszła na dno, dwie osoby nie żyją

2026-05-02 12:08

W powiecie wejherowskim doszło do dramatycznego wypadku na wodzie. Z wywróconej łodzi uratowały się trzy osoby, ale dwoje pasażerów zginęło. Okazało się, że jednostkę prowadził pijany 33-latek. Sprawą zajęła się policja i prokuratura.

Utonął 53-letni nurek. Tragedia na Zakrzówku

i

Autor: KWP Białystok/ Materiały prasowe Utonął 53-letni nurek. Tragedia na Zakrzówku

Dramat na wodzie koło Gniewina

Prawdziwy koszmar rozegrał się 1 maja w godzinach nocnych na terenie gminy Gniewino. Około godziny 23:00 dyspozytorzy odebrali alarmujące wezwanie dotyczące jeziora Salińskiego w powiecie wejherowskim. Z pierwszych raportów jednoznacznie wynikało, że mała jednostka pływająca z pięcioma pasażerami nagle przewróciła się do góry dnem. Ratownicy niezwłocznie wyruszyli pod wskazany adres.

Bilans tego wypadku okazał się bardzo poważny, choć części załogi udało się ocalić życie. Jeden z uczestników zdarzenia resztką sił dotarł na brzeg o własnych siłach, zanim nadeszło wsparcie. Zespoły ratownicze wydobyły z zimnego akwenu kolejne dwie poszkodowane osoby, które błyskawicznie przetransportowano do okolicznej placówki medycznej. Lekarze oceniają ich stan jako stabilny i niezagrażający życiu. Niestety, nocna faza poszukiwań przyniosła znacznie gorsze wieści.

Sonda
Czy wiesz jak pomóc tonącej osobie?

Akcja ratunkowa w Wejherowie i ofiary śmiertelne

− Jednej z tych osób udało się samodzielnie dopłynąć do brzegu, dwie pozostałe osoby zostały podjęte z wody przez służby ratunkowe podczas prowadzonej akcji i trafiły one do szpitala bez zagrożenia życia. Podczas prowadzonej w nocy akcji z jeziora nurkowie z PSP wyłowili kobietę i mężczyznę, a lekarz potwierdził ich zgon − powiedziała Polskiej Agencji Prasowej asp. Karolina Pruchniak z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie.

Zatrzymany sprawca tragedii. Miał ponad 1,5 promila

W nocnych działaniach ratunkowych wzięły udział mocno rozbudowane siły, a kluczową rolę odegrali wyspecjalizowani płetwonurkowie reprezentujący Państwową Straż Pożarną. To ich ekipa zlokalizowała w toni wodnej brakującą dwójkę pasażerów. Niestety, na ratunek dla wyłowionej kobiety oraz mężczyzny było już za późno i medycy musieli oficjalnie stwierdzić zgon obu ofiar.

Mundurowi natychmiast ujęli 33-latka, który w momencie katastrofy operował sterami zatopionej jednostki. Procedura sprawdzenia trzeźwości ujawniła szokujące fakty na temat kondycji podejrzanego. Mężczyzna wydmuchał w alkomat wartość przekraczającą 1,5 promila alkoholu, co dowodzi jego silnego upojenia podczas kierowania rekreacyjną łódką na lokalnym jeziorze.

Prokuratura bada okoliczności katastrofy

Teraz śledczy z wejherowskiej komendy, wspólnie z prokuratorem, intensywnie pracują nad odtworzeniem pełnego przebiegu piątkowego koszmaru. Postępowanie karne ma precyzyjnie wyjaśnić mechanizm, który doprowadził do wywrotki pokładu. Fundamentalnym elementem dochodzenia będzie udowodnienie powiązania między skrajną nietrzeźwością 33-letniego sprawcy a tragicznym finałem tego nocnego rejsu.

Dramatyczna akcja ratunkowa. 23-latek przestał oddychać