Spis treści
Superszybka kolej w Chinach. Świat ucieka europejskim standardom
Krajowe podróże pociągami od dekad przywodziły na myśl przede wszystkim wielogodzinne trasy, częste poślizgi w rozkładzie jazdy oraz standard daleki od oczekiwań podróżnych. Wprowadzenie na tory nowoczesnych jednostek Pendolino znacząco podniosło poziom komfortu pasażerów, jednak w skali globalnej to zaledwie niewielka ewolucja, a nie przełom. Zdecydowanie inaczej sytuacja wygląda na innych kontynentach, gdzie branża kolejowa notuje postęp, który jeszcze kilka lat temu uznawano za absolutnie niemożliwy do osiągnięcia. Zagraniczni eksperci projektują obecnie innowacyjne składy, których prędkość docelowa w przyszłości przekroczy barierę czterech tysięcy kilometrów na godzinę.
Polecany artykuł:
Technologia maglev w pociągu T-Flight. Pociąg będzie lewitować
Inżynierowie z Azji Wschodniej nie ustają w wysiłkach nad budową bezprecedensowego środka transportu, który ma szansę zdominować międzynarodowy rynek przewozów pasażerskich. Zdecydowanie największe nadzieje budzi inicjatywa o nazwie T-Flight, bazująca na zaawansowanym systemie lewitacji magnetycznej, znanym powszechnie jako maglev. Rozwiązanie to sprawia, że wagony w ogóle nie mają fizycznego kontaktu z podłożem, a utrzymują się w powietrzu wyłącznie za sprawą potężnego oddziaływania magnesów.
Koncepcja zakłada również, że innowacyjne składy będą przemierzać hermetyczne rury ze sztucznie obniżonym ciśnieniem, co do złudzenia przypomina założenia popularnego systemu hyperloop. Wygenerowanie specyficznego środowiska wewnątrz tunelu drastycznie minimalizuje aerodynamiczne opory powietrza, otwierając tym samym drogę do rozwijania i utrzymywania absolutnie rekordowych prędkości podczas dalekich podróży.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
To największy dworzec kolejowy na świecie. Kipi luksusem!
Nowe rekordy prędkości T-Flight. Celem 4000 km/h na torach
Naukowcy mają już za sobą wstępne próby poligonowe tego nowatorskiego rozwiązania. Na stosunkowo krótkim odcinku badawczym maszynie udało się osiągnąć zawrotne 623 kilometry na godzinę, co natychmiast stało się nowym, światowym rekordem w kategorii pojazdów magnetycznych. Obecne osiągnięcia stanowią jednak wyłącznie skromne preludium do właściwych założeń konstrukcyjnych. Długofalowy plan budowy ekstremalnie szybkiej sieci zakłada:
- osiągnięcie bariery około 1000 kilometrów na godzinę podczas nadchodzących prób na znacznie dłuższym odcinku weryfikacyjnym,
- rozpędzenie pojazdu do docelowych 4000 kilometrów na godzinę, co stanowi ostateczny pułap dla całego innowacyjnego projektu T-Flight.
Jeżeli twórcom uda się zrealizować te niesamowite założenia technologiczne, otrzymamy środek transportu zostawiający w tyle większość komercyjnych odrzutowców pasażerskich. Wystarczy tylko wspomnieć, że pokonanie dystansu przeszło tysiąca kilometrów, jakie dzielą Pekin oraz Szanghaj, zajęłoby podróżnym zaledwie dziewięćdziesiąt minut.
Polecany artykuł:
Ultraszybka kolej zamiast samolotów. Kluczowa próżnia w tunelach
Koncepcja rozwijana w Chinach zakłada, że w niedalekiej przyszłości rewolucyjna sieć połączy kluczowe aglomeracje państwa, stopniowo wypierając wewnętrzne połączenia lotnicze. Cały gigantyczny system znajduje się aktualnie w fazie rygorystycznych eksperymentów, natomiast zdecydowanie najpoważniejszą barierą do pokonania pozostaje zaprojektowanie i budowa odpowiedniej infrastruktury torowej, która musi gwarantować środowisko zbliżone do doskonałej próżni, ponieważ jakakolwiek dekompresja na trasie przejazdu groziłaby tragiczną w skutkach katastrofą.