Spis treści
Ukrainiec i Polak na czele gangu
Śledztwo prowadzone przez funkcjonariuszy z Elbląga trwało od 2024 roku i dotyczyło rozbudowanej siatki przestępczej. Strukturą kierował duet składający się z obywatela Ukrainy oraz Polaka, a w ich szeregach działali również obywatele Uzbekistanu. Przestępcy stworzyli sieć spółek, zarówno w kraju, jak i za granicą, które miały stwarzać pozory legalnego biznesu. W rzeczywistości firmy te służyły jako zasłona dymna dla procederu handlu ludźmi.
- Proceder polegał na wykorzystywaniu ofiar do pracy o charakterze przymusowym z zastosowaniem przemocy i gróźb, wprowadzenia w błąd oraz nadużycia stosunku zależności i wykorzystania krytycznego położenia ofiar. Ofiarami byli głównie mieszkańcy Ameryki Łacińskiej, w przeważającej części Kolumbijczycy - informuje Komenda Główna Straży Granicznej.
Werbunek odbywał się bezpośrednio w ojczystych krajach poszkodowanych, gdzie kuszono ich wizją legalnego zatrudnienia nad Wisłą. Transfer odbywał się za pośrednictwem podmiotów zarejestrowanych poza granicami Unii Europejskiej. Skala procederu była ogromna – szacuje się, że grupa ściągnęła w ten sposób nawet 2 tysiące cudzoziemców. Zanim trafili oni do miejsc docelowej pracy, byli przetrzymywani w izolacji.
Miliony złotych i pranie pieniędzy
Dotychczasowy materiał dowodowy pozwolił na zidentyfikowanie 50 osób pokrzywdzonych przez handlarzy. Służby natrafiły również na tropy wskazujące na pranie brudnych pieniędzy. Reakcja była natychmiastowa – zablokowano 28 rachunków bankowych powiązanych z podejrzanymi oraz ich firmami. Na kontach tych znajdowało się łącznie ponad 3,8 mln złotych.
- Na podstawie postanowień Prokuratora Okręgowego w Elblągu 11 lutego 2026 roku funkcjonariusze zatrzymali w woj. pomorskim 8 osób, przeszukali 17 lokali mieszkalnych i usługowych oraz pojazdy użytkowane przez osoby powiązane z procederem. Zabezpieczono środki pieniężne, złoto inwestycyjne, numizmaty oraz biżuterię - zaznacza Straż Graniczna.
Realizacja zatrzymań na terenie Gdańska miała niezwykle dynamiczny przebieg. Dwóch kierowców – Polak oraz Ukrainiec – zignorowało polecenia do zatrzymania i podjęło desperacką próbę ucieczki. Sytuacja wymagała zdecydowanych działań, dlatego funkcjonariusze przestrzelili opony w uciekających pojazdach. Dopiero to pozwoliło na skuteczne unieruchomienie aut i obezwładnienie mężczyzn. W trakcie tych wydarzeń nikt nie ucierpiał.
Przeszukania przyniosły kolejne dowody rzeczowe. Służby zabezpieczyły gotówkę oraz kosztowności o szacunkowej wartości 3,6 mln złotych. Oprócz majątku, w ręce śledczych trafiły także niewielkie ilości narkotyków oraz przedmiot przypominający broń palną.
Podejrzanym grozi surowa kara
Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Elblągu. Przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handlu ludźmi. Kodeks karny przewiduje za te czyny surowe konsekwencje – sprawcom grozi kara do 20 lat więzienia.
Decyzją Sądu Rejonowego w Elblągu, sześciu podejrzanych najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. Wobec dwóch pozostałych osób zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Objęto je dozorem policyjnym, zakazem opuszczania kraju oraz nakazem wpłacenia poręczenia majątkowego.
- Materiał dowodowy zebrany w toku czynności związanych z przeszukaniem stanowić będzie podstawę do dalszego rozszerzenia zarzutów, ustalenia uszczupleń należności Skarbu Państwa wynikających z podatku CIT, PIT, VAT. Sprawa ma charakter rozwojowy, planowane są dalsze zatrzymania w tej sprawie - dodaje Straż Graniczna.