Przyznał się do zabójstwa taksówkarza. Śledczy: planował zbrodnię od miesięcy

2026-06-15 11:21

27-letni Mateusz G. usłyszał zarzut zabójstwa 75-letniego taksówkarza Kazimierza M. Podczas przesłuchania przyznał się do zbrodni. Jak ujawniła prokuratura, mężczyzna miał od dłuższego czasu planować atak. Według śledczych zamówił kurs u znanego sobie kierowcy, zabrał z domu nóż i zwabił ofiarę na odludny parking, gdzie doszło do tragedii.

  • Mateusz G. przyznał się do zabójstwa 75-letniego taksówkarza i miał przyznać, że przygotowywał się do tego od kilku miesięcy.
  • Podejrzany twierdzi, że nie działał z motywu rabunkowego, choć po ataku odjechał samochodem ofiary.
  • Prokuratura wciąż poszukuje noża, a 27-latkowi grozi nawet dożywotnie więzienie.

„Przygotowywał się do tego od kilku miesięcy”

Prokuratura Rejonowa w Chojnicach przesłuchała 27-letniego Mateusza G. z Czerska, podejrzanego o zabójstwo 75-letniego taksówkarza Kazimierza M. Jak poinformował prokurator rejonowy Mirosław Orłowski, mężczyzna przyznał się do popełnienia zbrodni.

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego Mateusz G. przyznał się do zabójstwa taksówkarza. Wyjaśnił, że planował to od kilku miesięcy - przekazał prokurator. 27-latek nie zgodził się jednak z wersją, że celem było przejęcie mercedesa należącego do ofiary. Utrzymywał, że działał z powodu przekonania, iż taksówkarz miał w przeszłości skrzywdzić pewną kobietę. Szczegółów nie podał.

- Rzucił taką wersję i nic więcej nam nie dodał. Na nasze pytania nie odpowiadał - zaznaczył Orłowski. Śledczy sprawdzają ten wątek. - Być może jest to jego linia obrony - dodał prokurator.

Zamówił kurs u kierowcy, którego znał

Według ustaleń śledczych 12 czerwca Mateusz G. brał udział w rodzinnej uroczystości, podczas której spożywał alkohol. Około godziny 22 miał zabrać z kuchni nóż, a następnie zamówić kurs taksówką. Nie był to przypadkowy kierowca.

- Mateusz G. znał pokrzywdzonego, wcześniej korzystał z jego usług - wyjaśnił prokurator. Podczas przejazdu drogą krajową nr 22 za Rytlem polecił kierowcy skręcić na leśny parking w okolicy wieży widokowej niedaleko Młynek.

Śmiertelny atak na leśnym parkingu

Według śledczych po zatrzymaniu samochodu siedzący z tyłu pasażer wyciągnął nóż i zaatakował taksówkarza.

- Po zatrzymaniu pojazdu Mateusz G., który siedział na tylnej kanapie, zadał nożem kuchennym cios w okolice szyi. Pokrzywdzony zaczął się bronić i zdołał opuścić taksówkę. Mateusz G. podbiegł za nim i jeszcze przed samochodem zadał mu dwa uderzenia nożem w okolice klatki piersiowej - relacjonował Orłowski. Po ataku 27-latek odjechał mercedesem należącym do ofiary. Auto przejechało jednak tylko kilkaset metrów i zostało unieruchomione. Wtedy porzucił pojazd, uciekł do lasu i pozbył się noża.

Śledczy szukają narzędzia zbrodni

Po zabójstwie podejrzany miał dotrzeć do Męcikału, a później do Gdańska. Po drodze wyrzucił zakrwawione ubrania do śmietnika i kupił alkohol. Zatrzymano go następnego dnia około godziny 13.50. Badanie wykazało około 0,5 promila alkoholu w organizmie. Śledczy sprawdzają również, czy znajdował się pod wpływem innych substancji. Narzędzie zbrodni nadal pozostaje nieodnalezione.

- Mimo usilnych naszych poszukiwań przez dwa dni do chwili obecnej nie udało się odnaleźć narzędzia zbrodni - poinformował prokurator.

Miał problemy z prawem. Grozi mu dożywocie

Jak ustalili śledczy, Mateusz G. był już wcześniej wielokrotnie notowany. Odpowiadał m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu, niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz usiłowanie zgwałcenia mieszkanki Czerska. Obecnie przed sądem toczy się również sprawa dotycząca włamania na szkodę członków jego rodziny. Prokuratura podkreśla, że nic nie wskazuje na udział innych osób.

- Na pewno był sam - zaznaczył Orłowski.

Na ciele 75-letniego taksówkarza ujawniono co najmniej trzy obrażenia: jedną ranę ciętą i dwie kłute. Dokładne okoliczności śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok. Jeszcze dziś śledczy mają skierować do Sądu Rejonowego w Chojnicach wniosek o tymczasowe aresztowanie 27-latka na trzy miesiące.

- Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 15 lat albo karą dożywotniego pozbawienia wolności - przypomniał prokurator.

Nożowniczka groziła taksówkarzowi nożem. Szokujące sceny na łódzkim Widzewie