Pani Justyna osierociła pięcioro dzieci. Jej "ukochany syn" usłyszał zarzut zabójstwa. "Był jak w amoku"

2026-06-15 9:48

W jednej z kamienic przy ulicy Podchmurnej w Tczewie rozegrał się koszmar. Przeraźliwe krzyki zaalarmowały mieszkańców, na klatce schodowej byla krew. Kiedy wezwani policjanci weszli do mieszkania, znaleźli ciało 43-letniej Justyny K. Obok znajdował się jej silnie pobudzony 19-letni syn Jakub. Według pracujących nad sprawą śledczych, to właśnie młody mężczyzna zaatakował nożem własną matkę.

Jakub K. z Tczewa zaczął dziwnie się zachowywać

Zmarła 43-latka dorabiała w miejscowym sklepie i całe swoje życie całkowicie poświęciła najbliższym. Kobieta wychowywała cztery córki oraz jednego syna, który był jej oczkiem w głowie. Sąsiedzi nazywali go „cycusiem mamusi”. Po zakończeniu edukacji 19-latek przeniósł się do Gdyni, gdzie wynajął stancję i podjął zatrudnienie. Regularnie odwiedzał rodzinny dom. Lokatorzy kamienicy zauważyli, że zmienił się na gorsze, informuje se.pl.

- To już nie był ten sam spokojny Kuba. Coś było z nim nie tak. Patrzył inaczej, zachowywał się inaczej. Matka to widziała i próbowała go ratować - powiedziała reporterowi sąsiadka.

Zabójstwo w Tczewie. 43-letnia Justyna K. zginęła we własnym mieszkaniu

W niedzielę 7 czerwca 19-latek odwiedził swoją 43-letnią matkę po jej powrocie z Holandii. Według ustaleń śledczych między nimi doszło do kłótni, prawdopodobnie związanej z zachowaniem młodego mężczyzny. W trakcie awantury 19-latek miał zaatakować matkę nożem. Mieszkańcy budynku słyszeli dochodzące z mieszkania krzyki. Kobiety nie udało się uratować.

„Krew była wszędzie. Nawet na klatce schodowej. Tego widoku nie da się zapomnieć. Ekipa sprzątaczy cały dzień szorowała krew” - opowiada sąsiadka z naprzeciwka.

Zatrzymanie 19-latka. Policjanci musieli obezwładnić nożownika

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, znaleźli w mieszkaniu ciało 43-letniej kobiety oraz jej syna. Według świadków 19-latek nie próbował uciekać i cały czas trzymał w ręku nóż. Mężczyzna był bardzo pobudzony, dlatego do jego zatrzymania potrzebna była interwencja kilku funkcjonariuszy.

„On był jak w amoku. Nie było z nim normalnego kontaktu” - mówi sąsiad.

Syn zamordowanej usłyszał zarzuty

W trakcie śledztwa ustalono, że 19-latek był trzeźwy. Zlecono jednak badania toksykologiczne, które mają wykazać, czy znajdował się pod wpływem innych substancji. We wtorek prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Według nieoficjalnych informacji, ze względu na stan zdrowia psychicznego, trafił jednak do specjalistycznej placówki medycznej pod nadzorem. 43-letnia kobieta została pochowana na cmentarzu w Tczewie. Osierociła pięcioro dzieci.

Źródło: Super Express - se.pl

Pokój Zbrodni - Zabójstwo pod Warszawą. Były mąż zabił żonę, a syn zawiadomił policję