Śmierć 10-letniego Filipa na pasach w Redzie. Matka chłopca ma tylko jedno życzenie

2026-02-27 10:13

Filip miał przed sobą całe życie, ale jego historia zakończyła się tragicznie na przejściu dla pieszych. W 2022 roku chłopiec został potrącony przez Annę Sz., która prowadziła samochód po zażyciu silnych leków. Kobieta usłyszała nieprawomocny wyrok siedmiu lat więzienia, jednak sprawa właśnie wróciła przed sąd. Rozpoczął się proces apelacyjny, w którym matka zmarłego 10-latka walczy o zaostrzenie kary, podkreślając ogrom swojego cierpienia.

Rozpoczyna się walka o wyższy wyrok dla sprawczyni

W czwartek, 26 lutego, w Sądzie Okręgowym w Gdańsku ruszyło postępowanie odwoławcze dotyczące tragicznego wypadku. Na ławie oskarżonych nie pojawiła się Anna Sz., która w pierwszej instancji została nieprawomocnie skazana za spowodowanie śmierci dziecka. Na sali rozpraw stawili się natomiast rodzice zmarłego Filipa, pełniący rolę oskarżycieli posiłkowych. Apelacje od pierwotnego orzeczenia wniosły obie strony sporu – zarówno obrońca kobiety, jak i bliscy ofiary. Rodzina chłopca zaznacza, że sprawczyni do tej pory nie wyraziła skruchy ani nie przeprosiła za swój czyn, dlatego domagają się dla niej surowszego wymiaru sprawiedliwości.

„- Chciałabym, żeby wyrok był na tyle wysoki, by dotarło do społeczeństwa, że za niebezpieczną jazdę przy pasach są poważne konsekwencje. Nie ma tu okoliczności łagodzących – stwierdziła matka chłopca.”

Choć od dramatycznych wydarzeń mijają w tym roku cztery lata, ból po stracie syna pozostaje dla rodziny nieznośny. Codzienność bliskich Filipa naznaczona jest ciągłą walką z traumą po jego odejściu.

„- Mija czwarty rok, a ja wciąż płaczę wieczorami do poduszki. Żyję, ale jakie to jest życie, kiedy rano i wieczorem mam w głowie tylko Filipa. W pracy staram się nie myśleć, ale poza nią ta myśl wraca. Widzę chłopców w jego wieku i odwracam wzrok – stwierdziła mama Filipa.”

Sąd postanowił o odroczeniu rozprawy do 11 marca bieżącego roku.

Okoliczności tragedii na drodze krajowej nr 6

Do śmiertelnego potrącenia doszło 20 grudnia 2022 roku około godziny 19:00 w Redzie. Anna Sz., kierując autem osobowym ulicą Wejherowską, uderzyła w przechodzące przez pasy dziecko. Kierująca poruszała się lewym pasem w stronę Wejherowa i prawdopodobnie ominęła pojazdy, które zatrzymały się na prawym pasie, by przepuścić pieszego. 10-latek z rozległymi obrażeniami, w tym uszkodzeniami czaszki, został przetransportowany do szpitala. Mimo kilkunastodniowej walki lekarzy o jego życie, chłopca nie udało się uratować. Badanie alkomatem przeprowadzone na miejscu zdarzenia wykazało, że 62-latka była trzeźwa.

Anna Sz. prowadziła po zażyciu silnych leków

Śledztwo ujawniło szokujące kulisy stanu psychofizycznego kierującej. Badania toksykologiczne wykazały w organizmie Anny Sz. obecność substancji działających podobnie do alkoholu, w tym wysokie stężenie estazolamu, tramadolu oraz diazepamu. Kobieta zignorowała ostrzeżenia zawarte w ulotkach tych medykamentów, które kategorycznie zabraniają prowadzenia pojazdów po ich zażyciu. Prokuratura oskarżyła ją o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa i jazdę pod wpływem środków odurzających. We wrześniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał ją na siedem lat pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz nakazał wypłatę po 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla każdego z rodziców.

Barwy szczęścia, ZWIASTUN. Małżeństwo Natalii i Cezarego wisi na włosku