Obfite zbiory na polskim wybrzeżu
Zimowa aura przekształciła krajobraz Mierzei Wiślanej w lodową scenerię, przyciągając nad morze nie tylko miłośników pięknych widoków. Media społecznościowe donoszą o wyjątkowo dużej liczbie wyrzuconych na brzeg bursztynów. Osoby spacerujące w ostatnich dniach po plaży wracają do domów z kieszeniami pełnymi cennego kruszcu.
Jedną z osób, której dopisało szczęście, jest pani Katarzyna należąca do grupy Bursztyniarze Wybrzeża. Wystarczyło jej zaledwie półtorej godziny spaceru w rejonie Mierzei, aby zgromadzić imponującą kolekcję. Zdjęcie prezentujące jej znalezisko udostępniono na profilu "Na Mierzeję", który regularnie publikuje lokalne ciekawostki.
"Super", "Bursztynki zbierałam nad Bałtykiem będąc dzieckiem. Gratuluje zbioru!", "W Sobieszewie przez 10 minut zebrałem duży kubeczek! Koniec Sanatorium i jantarki na pamiątkę!"
– piszą obserwatorzy w komentarzach pod postem.
Metody weryfikacji autentyczności jantaru
Bursztyn stanowi skamieniałą żywicę drzew iglastych, a rzadziej liściastych, i występuje w około 60 odmianach. Najstarsze okazy, datowane na okres dewonu, odkryto między innymi w Kanadzie, natomiast te z karbonu pochodzą z terenów USA. Z kolei młodsze żywice kopalne, znane jako kopal, znajdowane są głównie na półkuli południowej.
Należy pamiętać, że nie każde błyszczące znalezisko na bałtyckim piasku jest cennym kruszcem. Najskuteczniejszą metodą weryfikacji jest test solankowy, polegający na wsypaniu kilku łyżek soli do szklanki wody. Prawdziwy bursztyn unosi się na powierzchni roztworu, podczas gdy zwykłe kamienie natychmiast opadają na dno. Autentyczny jantar cechuje się także lekkością, jest ciepły w dotyku oraz posiada właściwości elektrostatyczne po potarciu o wełnę.