Przewidział upadek prasy i zdalne lekcje ponad wiek temu. Prorocze słowa króla kina

2026-04-07 14:16

Już w latach 20. ubiegłego wieku pewien znany amerykański reżyser zapowiadał, że gazety znikną, a uczniowie będą uczyć się przed specjalnymi ekranami. Choć brzmiało to wówczas jak czysta fantastyka, wizja Davida Warka Griffitha urzeczywistniła się na naszych oczach. Jak pionier kinematografii wyobrażał sobie współczesność?

Wizjoner kina już sto lat temu przewidział przyszłość. Mówił o lekcjach zdalnych zanim powstał internet

i

Autor: Wikipedia/ Pixabay.com

Wizje roku 2000 na XIX-wiecznych obrazach Jean-Marca Côté

Jeszcze sto lat temu nikt nie był w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał świat w 2026 roku. Nawet kilkadziesiąt lat temu wizje przyszłości były zupełnie inne. Widać to chociażby na ilustracjach francuskiego artysty Jean-Marca Côté’a z końca XIX wieku. Na jednej z nich przedstawiono policjanta wyposażonego w mechaniczne skrzydła, który kieruje ruchem w powietrzu. Nad miastem tworzy się coś na kształt korka — piloci osobowych, otwartych samolotów czekają na możliwość dalszego lotu. Tak właśnie artysta wyobrażał sobie rok 2000.

Na innym obrazie widzimy strażaków unoszących się w powietrzu dzięki mechanicznym skrzydłom, którzy gaszą pożar budynku. W tle można dostrzec pojazd przypominający statek, poruszający się ulicą. To kolejna wizja XXI wieku według artysty.

Tak wyobrażano sobie 2000 rok! Te obrazy z XIX wieku szokują wizją przyszłości

i

Autor: Jean-Marc Côté/ CC0 1.0

Nietrafione prognozy o latających taksówkach kontra słowa Margaret Sanger

Wyobrażenia ludzi sprzed lat o XXI wieku łączyły fascynację postępem technologicznym i automatyzacją. Szczególnie silnie obecna była wizja transportu w powietrzu — wyobrażano sobie osobiste skrzydła, latające taksówki, roboty wykonujące codzienne obowiązki czy zautomatyzowaną produkcję żywności.

Ich wizje bazowały na znanych im rozwiązaniach, ale przedstawianych w znacznie bardziej zaawansowanej — czasem wręcz przesadnie futurystycznej — formie. Jednocześnie takie wynalazki jak internet, Wi-Fi, komputery, smartfony czy platformy streamingowe były dla nich całkowicie nie do pomyślenia. Trudno było przewidzieć coś, co nie miało żadnego odpowiednika w ich rzeczywistości. Tymczasem to właśnie te technologie dziś dominują w naszym życiu — nie zaś mechaniczne skrzydła.

Niektórzy myśliciele sprzed wieku potrafili jednak trafnie przewidzieć pewne elementy współczesności. Jedną z nich była Margaret Sanger, działaczka na rzecz kontroli urodzeń, która jeszcze przed II wojną światową twierdziła, że w przyszłości związki będą szczęśliwsze, ponieważ „miesiąc miodowy” może trwać nawet kilka lat. Zakładała też, że pary będą miały więcej czasu na wzajemne poznanie się i przygotowanie do rodzicielstwa, co przełoży się na bardziej świadome decyzje o posiadaniu dzieci.

David Wark Griffith zapowiedział koniec gazet. Rewolucyjna wizja reżysera

Kolejnym przykładem trafnych prognoz były teorie Davida Warka Griffitha (1875–1948), amerykańskiego pioniera kina, reżysera i producenta. Na początku XX wieku zrewolucjonizował on kinematografię, wprowadzając nowe techniki montażu, zbliżeń i narracji filmowej. Zrealizował ponad 500 filmów, w tym m.in. kontrowersyjne „Narodziny narodu” (1915) oraz monumentalną „Nietolerancję” (1916).

Jego prognozy sprzed stu lat wydawały się wówczas zupełnie niewiarygodne. Ludziom łatwiej było uwierzyć w latające pojazdy czy inteligentne ubrania niż w zanik prasy drukowanej. A jednak to właśnie taki scenariusz przedstawiał Griffith, mówiąc o nim z pełnym przekonaniem.

Dla ówczesnych społeczeństw wizja świata bez gazet była wręcz absurdalna. Tymczasem Griffith twierdził, że przyszłość należy do ekranów, które zastąpią tradycyjną prasę. W tym kontekście warto przywołać artykuł z 15. numeru „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z 1922 roku. Jak czytamy:

- Pan Griffith - "król kinematografu", oświadczył: "Za sto lat książki i gazety nie będą się już drukować. Ukazywać się one będą na ekranie kinematograficznym. Edukacja odbywać się będzie przy pomocy ekranu. Istnieć będą wówczas szkoły-kina" - czytamy.

Twórca kinematografii przewidział erę e-booków i lekcje online

Trzeba przyznać, że w wielu aspektach Griffith miał rację. Choć książki wciąż są wydawane, coraz częściej korzystamy z ich cyfrowych odpowiedników — audiobooków czy czytników e-booków.

Również inne jego przewidywania znajdują dziś potwierdzenie. Prasa drukowana stopniowo zanika, a informacje czerpiemy głównie z internetu. Korzystamy z nich za pośrednictwem ekranów — najczęściej smartfonów, co potwierdzają także dane analityczne redakcji. To właśnie ekran stał się podstawowym medium.

Warto też zauważyć, że Griffith przewidział ideę edukacji zdalnej. Jego „szkoły-kina” można dziś porównać do lekcji online prowadzonych na platformach takich jak Teams czy Zoom. Choć nauczanie zdalne nie jest normą, bywa wykorzystywane w wielu sytuacjach.

Podczas pandemii COVID-19 było jedyną formą prowadzenia zajęć. Obecnie stosuje się je także w sytuacjach nadzwyczajnych — na przykład gdy szkoły są zamykane. W ostatnich latach zdarzało się to zimą, gdy placówki przechodziły na tryb zdalny z powodu problemów z ogrzewaniem i rosnących kosztów energii. 

„Migrena. Uwolnij się od bólu” poradnik Joanny Zielewskiej
Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?