Spis treści
Akcja służb w gdańskim Nowym Porcie. Płonęła ładownia cypryjskiego statku
Służby ratunkowe odebrały zgłoszenie o pojawieniu się oignia w gdańskim Nowym Porcie około godziny 15. W ładowni zacumowanego statku wybuchł pożar, do którego natychmiast skierowano siedem zastępów straży pożarnej oraz specjalistyczne jednostki Portowej Straży Pożarnej. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie ze względu na umiejscowienie źródła ognia głęboko pod pokładem. W zamkniętym pomieszczeniu zmagazynowano złom, opony, elementy gumowe oraz inne odpady, które w trakcie spalania generują ogromne ilości gęstego dymu. Ze wstępnych analiz wynika, że to właśnie te łatwopalne materiały uległy zapłonowi. Pływająca pod cypryjską banderą jednostka miała na pokładzie 25-osobową załogę. Mimo początkowych obaw o zdrowie i życie marynarzy, ostatecznie nie zarządzono ewakuacji, a żaden z pracowników nie odniósł obrażeń.
Strażacy walczą z żywiołem. Załoga statku uruchomiła instalację z dwutlenkiem węgla
Marynarze nie czekali na przyjazd służb i sami przystąpili do walki z żywiołem. Jak przekazał na antenie Radia Gdańsk brygadier Jacek Jakóbczyk z miejscowej straży pożarnej, członkowie załogi wykorzystali pokładową instalację gaśniczą opartą na dwutlenku węgla. Aby system zadziałał w ogóle skutecznie, musieli wcześniej szczelnie zamknąć płonącą ładownię. Przybyli na miejsce strażacy zabezpieczyli cały teren i przejęli dowodzenie nad akcją. Zamknięcie włazów i uruchomienie wewnętrznych systemów statku to standardowa procedura ratownicza w takich wypadkach. Wstępne hipotezy sugerują, że na pokładzie mogły być prowadzone wcześniej pewne ryzykowne prace, wymagające zachowania szczególnych środków ostrożności. Dokładne przyczyny wybuchu ognia wciąż pozostają niejasne, jednak najświeższe komunikaty wskazują, że sytuacja jest już stopniowo opanowywana przez ratowników.