- Rosyjski samolot zwiadowczy Ił-20 został namierzony i eskortowany przez polskie myśliwce w odległości zaledwie 40 km od terytorium Polski.
- Piloci pełniący dyżur bojowy błyskawicznie wystartowali, odprowadzając obcą maszynę na bezpieczną odległość od naszej strefy obronnej.
- Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do zdarzenia, przypominając, że armia jest w pełnej gotowości, a loty zbrojnego sąsiada to celowa presja.
- Zgodnie z opinią ekspertów, takie manewry stanowią typową formę wojny hybrydowej, której celem jest sprawdzanie systemów obronnych państw NATO.
Rosyjski Ił-20 przechwycony blisko Polski
Przestrzeń międzynarodowa nad akwenem Morza Bałtyckiego po raz kolejny stała się areną napięć z udziałem sił powietrznych Federacji Rosyjskiej. Zbliżający się do polskiego terytorium obiekt okazał się specjalistyczną maszyną zwiadowczą Ił-20, służącą do głębokiego rozpoznania elektronicznego i obrazowego. Kiedy tylko radary zlokalizowały obcy cel, dowództwo natychmiast wydało rozkaz startu myśliwców dyżurnych. Polscy lotnicy błyskawicznie przechwycili intruza w momencie, gdy zbliżył się na odległość zaledwie 40 kilometrów od naszych granic morskich.
Szef MON Kosiniak-Kamysz ocenia strategię Kremla
Swoje stanowisko wobec tego groźnego incydentu błyskawicznie przedstawił Władysław Kosiniak-Kamysz. Minister obrony narodowej opublikował w mediach społecznościowych uspokajający komunikat dla obywateli, zwracając jednak uwagę na znacznie szerszy wymiar nieustannych i celowych prowokacji ze strony moskiewskiego reżimu. W swoim wpisie na platformie X polityk przekazał stanowcze słowa.
To nie pojedyncze incydenty, ale element stałej presji. Polskie niebo jest pod stałym nadzorem, a Wojsko Polskie pozostaje w gotowości! - stwierdził minister obrony.