Spis treści
Spadek liczby ludności. Polska straci miliony mieszkańców
W nadchodzących dziesięcioleciach polskie społeczeństwo będzie konsekwentnie topnieć. Jak informuje portal Business Insider, populacja naszego kraju zmniejszy się z obecnych 37,2 miliona do zaledwie ponad 28 milionów w perspektywie 2060 roku. Ten potężny kryzys demograficzny nie uderzy jednak we wszystkie regiony z taką samą siłą. Niektóre obszary odczują jedynie nieznaczne wahania, podczas gdy inne samorządy czeka prawdziwa zapaść i gigantyczna utrata obywateli.
Mapa wymierania Polski. Te polskie gminy wyludnią się najbardziej
Statystyki są bezlitosne dla zdecydowanej większości lokalnych ośrodków. Eksperci szacują, że do 2060 roku aż 2191 z niemal 2,5 tysiąca polskich gmin odnotuje wyraźny ubytek ludności w stosunku do stanu dzisiejszego. W dokładnie 209 jednostkach terytorialnych redukcja ta przekroczy próg pięćdziesięciu procent.
Największy dramat dotknie małe miejscowości, gdzie już teraz widać zaawansowany kryzys. Obejmuje on głównie błyskawiczne starzenie się lokalnych społeczności, ucieczkę młodzieży do większych ośrodków oraz bardzo niski poziom dzietności. Kompletne zestawienie najbardziej zagrożonych samorządów można prześledzić w dołączonej do materiału galerii zdjęć.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Mapa wymierania Polski. Tu będzie największy spadek ludności [LISTA]
Zjawisko suburbanizacji. W tych gminach nie będzie wyludnienia
Czarne scenariusze nie dotyczą absolutnie wszystkich zakątków państwa, ponieważ w określonych punktach na mapie nastąpi trend wręcz odwrotny. Największymi wygranymi będą samorządy sąsiadujące z metropoliami, co jest bezpośrednim skutkiem zjawiska suburbanizacji. Ludzie chętnie wyprowadzają się z zatłoczonych centrów, szukając przestrzeni w przylegających do nich obszarach. Według analityków liderami wzrostów ludnościowych zostaną między innymi Siechnice, Czernica oraz Żukowo.
Ten podział jasno udowadnia, że szanse przetrwania lokalnych społeczności zależą w ogromnej mierze od ich warunków geograficznych. Doskonała infrastruktura komunikacyjna i dostęp do bogatego rynku pracy skutecznie kuszą do osiedlania się w pobliżu aglomeracji. Z kolei peryferyjne i trudniej dostępne regiony nie zdołają zatrzymać u siebie fali osób szukających lepszych perspektyw, co ostatecznie przypieczętuje ich postępujące wymieranie.