Spis treści
Szkot obudził się w lesie. Półnagi mężczyzna przerwał rodzinnego grilla pod Gdańskiem
Do nietypowej sytuacji doszło w niedzielny wieczór, 28 czerwca. Mieszkaniec Bojana spędzał czas z bliskimi przy grillu, gdy na jego posesję wszedł półnagi mężczyzna. Nie miał ani butów, ani koszulki, porozumiewał się po angielsku i wyglądał na całkowicie zdezorientowanego. Powiedział, że ocknął się w lesie i nie wie, jak tam trafił.
Portal Trojmiasto.pl podaje, że gospodarz początkowo podejrzewał próbę wyłudzenia pieniędzy. Po krótkiej rozmowie z nieznajomym zrozumiał jednak, że mężczyzna rzeczywiście potrzebuje pomocy.
- W pierwszej chwili pomyślałem, że komuś zabrakło pieniędzy na dalsze imprezowanie i szuka naiwnego, więc poprosiłem o opuszczenie posesji i zagroziłem, że wezwę policję. Ten dostał drgawek i poprosił, żebym wezwał policję, bo naprawdę potrzebuje pomocy. W tamtym momencie już wiedziałem, że to nie jest żart – relacjonował świadek zdarzenia w rozmowie z trojmiasto.pl.
Zdezorientowany turysta z Wielkiej Brytanii. Nie pamiętał, jak opuścił Gdańsk
Z relacji mężczyzny wynikało, że pochodzi ze Szkocji i zatrzymał się w jednym z hoteli w Gdańsku. Poprzedniego wieczoru uczestniczył w spotkaniu towarzyskim, podczas którego pił alkohol. Nie potrafił jednak powiedzieć, co działo się później ani jak znalazł się kilkadziesiąt kilometrów od miejsca, w którym nocował.
Właściciel posesji zadzwonił pod numer alarmowy. Jak informuje Trojmiasto.pl, na patrol policji trzeba było czekać blisko dwie godziny. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, okazało się, że Szkot nie miał przy sobie żadnych dokumentów, nie wiedział, gdzie się znajduje, a wydarzenia z poprzedniej nocy całkowicie wyparowały z jego pamięci. Policjanci wyczuli od niego alkohol, a sam mężczyzna przyznał, że po imprezie z nowo poznanymi osobami niczego już nie pamięta.
Pomoc dla zagubionego obywatela Szkocji
Ponieważ mężczyzna nie miał widocznych obrażeń i nie chciał skorzystać z pomocy medycznej, policjanci postanowili zapewnić mu inne wsparcie. Zawieźli go na dworzec, skąd mógł wrócić do hotelu. Poinformowali go również, że jeśli okaże się, iż podczas tajemniczych wydarzeń zgubił swoje rzeczy, powinien zgłosić ten fakt w najbliższej jednostce policji.
Nie wiadomo, jak potoczyły się dalsze losy obywatela Szkocji ani czy udało mu się odzyskać utracone rzeczy. Jak podaje portal, po zakończeniu interwencji samodzielnie udał się w kierunku miejsca swojego zakwaterowania.