Spis treści
Potężny pożar hali z makulaturą w Gdyni. Żywioł nie daje za wygraną
W środę, 22 kwietnia 2026 roku, na ulicy Północnej w Gdyni doszło do niezwykle niebezpiecznego pożaru. Zaczęła płonąć ogromna hala o wymiarach 100 na 50 metrów, służąca jako magazyn sprasowanej makulatury. Obecność wysoce łatwopalnego materiału sprawiła, że ogień błyskawicznie zaczął trawić obiekt, a w wielu miejscach miasta można było dostrzec gęste i ciemne kłęby dymu.
Służby zadziałały natychmiast, kierując w rejon zdarzenia znaczne posiłki – w tym momencie walkę z pożarem toczy 28 strażackich zastępów. Działania koncentrują się na stłumieniu żywiołu i ochronie okolicznych zabudowań przed przeniesieniem się płomieni. Ze względu na potężne ilości składowanego papieru i rozmach pożaru, cała operacja jest wyjątkowo skomplikowana i wyczerpująca.
Służby raportują, że w rejonie płonącej hali trwają wytężone prace gaśnicze. W akcji bierze udział ciężki sprzęt – dwie koparki rozgarniają i pomagają w dogaszaniu zwalonej makulatury, tak by strumienie wody mogły dotrzeć do ukrytych źródeł ognia i skutecznie je zlikwidować.
Z uwagi na spore prawdopodobieństwo zawalenia się uszkodzonego budynku, strażacy powstrzymali się od decyzji o jego rozbiórce. Wewnątrz hali operuje specjalistyczny robot gaśniczy, podczas gdy kolejne strumienie wody uderzają w pożar z zewnątrz. W pobliżu wciąż znajduje się bardzo dużo zgromadzonego materiału, który musi być nieustannie dogaszany.
Strażacy ostrzegają, że sytuacja na miejscu wciąż pozostaje nieprzewidywalna i dynamiczna. Zapewniają jednocześnie, że ostateczne ugaszenie pożaru może zająć służbom kolejne kilkanaście godzin.
Polecany artykuł:
Dramatyczny pożar w Gdyni. Płonie wielka hala z makulaturą
Dla przypomnienia, w środę w godzinach popołudniowych Gdynią wstrząsnęła wiadomość o gigantycznym pożarze przy ulicy Północnej. Ogień zajął halę magazynową, w której znajdowały się ogromne zapasy sprasowanej makulatury. Wyjątkowo łatwopalne środowisko spowodowało błyskawiczne rozprzestrzenianie się płomieni. W mgnieniu oka żywioł objął zdecydowaną część budynku, po czym przeniósł się również na zaparkowane w pobliżu samochody.
Do walki z ogniem szybko rzucono potężne siły ratunkowe. Około 30 zastępów straży pożarnej rozpoczęło intensywne działania, by opanować żywioł i nie pozwolić mu na zaatakowanie okolicznych zabudowań oraz miejscowej infrastruktury. Praca strażaków jest niezwykle ciężka ze względu na sprasowany papier, który stanowi ogromną przeszkodę w docieraniu do tlących się zarzewi ognia. Wymaga to ciągłego zalewania makulatury wodą i jej mechanicznego rozgarniania.
Ze wstępnych raportów wynika na szczęście, że w wyniku tego niebezpiecznego incydentu nikt nie ucierpiał. Mimo to rozwój wydarzeń pozostaje niepewny i dynamiczny, a akcja ratownicza toczy się bez przerw. Priorytetem służb jest w tej chwili całkowite ugaszenie ognia oraz dokładne zabezpieczenie obszaru, aby zminimalizować ryzyko dalszych zniszczeń materialnych.
Wielka akcja gaśnicza: