Spis treści
Walentynkowy koszmar przy ulicy Mickiewicza. Nie żyje 55-latka
Do zbrodni doszło 14 lutego 2025 roku. Piotr J. przyszedł pod schody sklepu przy ulicy Mickiewicza, gdzie nocowały cztery osoby. Jak wynika z ustaleń śledczych oraz zapisów monitoringu, wcześniej zakupił na stacji paliw około 0,6 litra benzyny, którą przelał do butelki. Następnie rozlał ją na śpiące osoby w kryzysie bezdomności i podpalił.
Jeden z poszkodowanych ocknął się w momencie, gdy ogień objął jego prawy but oraz koc, którym był przykryty. Dostrzegł również, że pali się odzież kobiety leżącej obok. Natychmiast podjął próbę ugaszenia płomieni i udzielenia jej pomocy, podczas gdy sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia.
Najcięższe obrażenia odniosła kobieta, która w chwili ataku nie była przykryta kocem. 55-latka została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala z rozległymi poparzeniami drugiego i trzeciego stopnia obejmującymi niemal całe ciało. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się jej uratować i zmarła wskutek odniesionych obrażeń. Mężczyzna natomiast nie doznał obrażeń, a dwie pozostałe osoby, które znajdowały się w tym miejscu, oddaliły się.
Zatrzymanie Piotra J. Podejrzany tłumaczył się wypalaniem gałęzi
Funkcjonariusze bardzo szybko namierzyli i zatrzymali 39-letniego wówczas sprawcę. Na podstawie zgromadzonych materiałów dowodowych prokurator zdecydował o postawieniu mu zarzutów.
Jak przekazywała prokuratura w lutym ubiegłego roku, podejrzany nie przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach utrzymywał, że nie miał związku z tym wydarzeniem, a benzynę kupił jedynie z zamiarem spalenia gałęzi na swojej działce.
Surowa kara za podpalenie bezdomnych. Sąd ogłosił decyzję
W kwietniu 2026 roku sąd uznał 40-letniego Piotra J. za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu łączną karę 24 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności. Na tę karę złożyło się 24 lata więzienia za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz usiłowanie zabójstwa w takich samych okolicznościach, a także dodatkowe pół roku za kierowanie gróźb pozbawienia życia i spowodowania obrażeń poprzez podpalenie.
Sąd zobowiązał także oskarżonego do wypłaty świadczeń finansowych na rzecz jednego z pokrzywdzonych – 20 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia oraz 2,5 tysiąca złotych jako odszkodowanie.
Orzeczenie zapadło w piątek, 24 kwietnia, o czym poinformował w poniedziałek, 27 kwietnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prok. Mariusz Duszyński. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.