Spis treści
Bilans po niżu Bernadette. Uszkodzenia infrastruktury na Mierzei Wiślanej
Po przejściu sztormu służby rozpoczęły kontrole wybrzeża i umocnień chroniących brzeg morski. Wstępne oględziny wskazują, że infrastruktura nie ucierpiała poważnie. Odnotowano jedynie miejscowe zniszczenia spowodowane silnym wiatrem i wysokim stanem morza.
- Na Mierzei Wiślanej uszkodzeniu uległy ogrodzenia zabezpieczającego wydmy. W niektórych miejscach ucierpiała tam również sezonowa infrastruktura turystyczno-gastronomiczna. W niektórych miejscach poziom wody nadal pozostaje podwyższony. Nie obserwujemy już jednak sytuacji, w których morze podchodzi pod sam wał wydmowy- mówi Magdalena Kierzkowska z Urzędu Morskiego w Gdyni.
Inspektorzy zauważyli również drobne uszkodzenia elementów chroniących wydmy przed erozją. W kilku miejscach morze zabrało część plaży, a na wydmach pojawiły się niewielkie wyrwy.
25. rocznica powodzi w Gdańsku. Tragiczne skutki ulewy
Choć niż Bernadette wywołał silny sztorm, jego skutki były nieporównywalnie mniejsze od tych, które przyniosła nawałnica z 9 lipca 2001 roku. W ciągu kilku godzin intensywny deszcz doprowadził do rozległej powodzi w Gdańsku. Żywioł pochłonął cztery ofiary śmiertelne, tysiące osób straciły dorobek życia, a zniszczenia oszacowano na setki milionów złotych.
Nic nie wskazywało na to, że dzień zakończy się katastrofą. Prognozy zapowiadały jedynie opady, jednak około południa deszcz zaczął gwałtownie przybierać na sile. Po godzinie 14 nad miastem przeszła ulewa o wyjątkowej intensywności.
Jak relacjonował wówczas „Dziennik Bałtycki”, w krótkim czasie zalane zostały ulice, szpitale, budynki publiczne i Dworzec Główny. W wielu miejscach przestała działać komunikacja, a uszkodzone torowiska sparaliżowały ruch kolejowy. Najtrudniejsza sytuacja panowała na Oruni po przerwaniu wału Kanału Raduni. Woda wdarła się także do dzielnic: Święty Wojciech, Olszynka, Wrzeszcz oraz Strzyża.
Tysiące ewakuowanych i woda na pierwszym piętrze. Tragedia mieszkańców Gdańska
Z raportu Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej „Powódź w Gdańsku 2001” wynika, że była to klasyczna powódź miejska wywołana rekordowo intensywnymi opadami. W ciągu kilku godzin zniszczenia w samej infrastrukturze miejskiej oszacowano na około 200 mln zł.
Według informacji publikowanych po katastrofie z zagrożonych terenów ewakuowano około 1500 osób. W niektórych budynkach poziom wody sięgał pierwszego piętra, dlatego mieszkańcy ratowali tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Poszkodowani trafiali do szkół, koszar, akademików i innych tymczasowych miejsc noclegowych.
Już dzień po powodzi Gdańsk odwiedził premier Jerzy Buzek, który zapowiedział uruchomienie pierwszej pomocy finansowej dla poszkodowanych. W usuwanie skutków katastrofy zaangażowano około 1500 strażaków oraz setki żołnierzy, policjantów, strażników miejskich i wolontariuszy.
Wsparcie dla mieszkańców napływało z całego kraju. Organizowano zbiórki najpotrzebniejszych produktów, przekazywano materiały budowlane i środki finansowe, a organizacje pomocowe oraz prywatne firmy wspierały rodziny, które w kilka godzin straciły niemal cały swój dobytek.