Mężczyzna leżał na oblodzonym chodniku w Ustce. Nawet służby miały problem, by się do niego dostać

2026-02-04 9:47

Na zewnątrz temperatury spadają poniżej zera, a zima wciąż daje się we znaki. W tym czasie zarówno kierowcy, jak i piesi muszą zachować szczególną ostrożność na oblodzonych jezdniach i chodnikach. Ratownicy medyczni wielokrotnie apelowali, by podczas gołoledzi poruszać się wolno i ostrożnie. Niestety, nawet mimo zachowania czujności dochodzi do upadków. Na jednej z ulic w Ustce doszło do przykrego incydentu. Szczegóły poniżej.

Mężczyzna leżał na oblodzonym chodniku w Ustce. Nawet służby miały problem, by się do niego dostać

i

Autor: Pixabay.com

Mężczyzna leżał na oblodzonym chodniku w Ustce. Nagłe wezwanie służb ratunkowych

Mróz wciąż nie odpuszcza, a najbardziej dotkliwie odczuwany jest na północy Polski. We wtorek, 3 lutego, o godzinie 12.00 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że najniższą temperaturę w kraju zanotowano w Kwidzynie w województwie pomorskim. Termometry wskazały tam minus 15,9 stopnia Celsjusza.

Dodatkowo w wielu regionach kraju mieszkańcy muszą mierzyć się z gołoledzią. Ratownicy medyczni wielokrotnie apelowali, by w takich warunkach poruszać się wolno i z dużą ostrożnością. Niestety, nawet mimo zachowania czujności może dojść do niebezpiecznych sytuacji.

Przykładem jest zdarzenie, do którego doszło we wtorek, 3 lutego, w Ustce. Pomocy potrzebował mężczyzna na ulicy Wczasowej. Jak relacjonuje „Dziennik Bałtycki”, na zdjęciach przekazanych do redakcji widać, że oblodzony chodnik sprawiał trudności nawet służbom ratunkowym, które przyjechały na miejsce, by udzielić mu pomocy.

Jak informowała Państwowa Straż Pożarna w Słupsku w rozmowie z portalem, strażacy zostali wezwani do osoby leżącej na chodniku. Na miejsce skierowano jeden zastęp PSP. Poszkodowanemu mężczyźnie udzielono kwalifikowanej pierwszej pomocy przedmedycznej, którą prowadzono do momentu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.

Prosty trik na śliskie chodniki, który każdy powinien znać

Eksperci tłumaczą, by podczas gołoledzi poruszać się wolno i rozważnie, stosując tzw. „chód pingwina”, a więc unikać biegania i gwałtownych ruchów. Na czym on polega? Na co dzień chodzimy wyprostowani, równomiernie rozkładając ciężar ciała na obie nogi, co — jak wskazują niemieccy chirurdzy — na śliskiej nawierzchni zwiększa ryzyko poślizgnięcia się. Zalecają oni lekkie pochylenie się do przodu, tak aby środek ciężkości znalazł się nad nogą wysuniętą do przodu, oraz stawianie krótkich, ostrożnych kroków — dokładnie tak, jak poruszają się pingwiny.

Specjaliści radzą także, by nie trzymać nic w dłoniach, ponieważ ogranicza to możliwość odzyskania równowagi i ochrony przy ewentualnym upadku. Ważny jest również odpowiedni wybór obuwia. Najlepiej sprawdzą się buty na płaskiej podeszwie, co jest szczególnie istotne w przypadku kobiet. Pod żadnym pozorem nie należy też trzymać rąk w kieszeniach, gdyż w razie upadku nie będziemy w stanie zamortyzować uderzenia.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Rozmowa Muratora: Anna Chorzewska, Budmat
Źródło: Mężczyzna leżał na oblodzonym chodniku w Ustce. Nawet służby miały problem, by się do niego dostać