Martwy wieloryb na polskiej plaży. Teraz są tylko dwie opcje!

2026-05-11 18:24

Martwy wieloryb znaleziony na plaży w rezerwacie Mewia Łacha nie zostanie wyciągnięty z wody w poniedziałek. Służby przygotowują skomplikowaną operację, która musi zostać przeprowadzona bardzo ostrożnie. Problemem jest zarówno stan rozkładającego się zwierzęcia, jak i ścisła ochrona przyrodnicza tego terenu. Wieloryb leży blisko ptasich gniazd, a w rezerwacie trwa właśnie okres lęgowy.

Humbak w Bałtyku. Co stał.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Duży, ciemny ssak morski, prawdopodobnie wieloryb, wynurza się częściowo z wody w centralnej części kadru. Widoczna jest jego czarna głowa z drobnymi guzkami na górze oraz częściowo otwarty pysk z jaśniejszym, białym fragmentem od spodu. Powierzchnia wody jest spokojna, z delikatnymi, poziomymi falami i refleksami w odcieniach beżu i szarości. Horyzont jest niewyraźny, niebo ma jednolity, szary kolor.

Martwy wieloryb w rezerwacie Mewia Łacha. Trudna akcja służb nad Bałtykiem

Martwy wieloryb został zauważony w sobotę na terenie rezerwatu Mewia Łacha nad Bałtykiem. Zwierzę dostrzegł strażnik pełniący dyżur w tym miejscu. Informację potwierdzili także uczestnicy rejsów turystycznych. Jak poinformował Urząd Morski w Gdyni, ciało walenia nie zostanie wyciągnięte z wody w poniedziałek. Trwają przygotowania do całej operacji i ustalany jest najbezpieczniejszy sposób działania. – Możliwe, że ciało martwego walenia zostanie podjęte z wody jutro bądź pojutrze. Na tym etapie ustalamy jeszcze sposób przeprowadzenia akcji – powiedziała PAP Agnieszka Robakowska z Urzędu Morskiego w Gdyni. Służby podkreślają, że sytuacja jest bardzo trudna. Zwierzę jest w zaawansowanym stanie rozkładu i istnieje ryzyko, że szczątki mogą się rozpaść podczas wydobywania z wody. – Truchło jest w takim stanie, że może rozpaść się w każdej chwili. Musimy działać bardzo delikatnie – zaznaczyła Robakowska.

Od lądu i od wody? Urzędnicy analizują dwie możliwości

Dodatkowym problemem jest miejsce, w którym znajduje się wieloryb. Rezerwat Mewia Łacha objęty jest ścisłą ochroną przyrodniczą. Martwe zwierzę leży zaledwie kilka metrów od ptasich gniazd, a obecnie trwa okres lęgowy. Dlatego każda decyzja musi uwzględniać bezpieczeństwo chronionych gatunków. Urząd Morski analizuje dwa możliwe warianty akcji. Pierwszy zakłada wydobycie wieloryba od strony wody. W takim przypadku jednostka pływająca przetransportuje szczątki do najbliższego portu, skąd zostaną przewiezione do utylizacji. Drugi wariant zakłada użycie ciężkiego sprzętu od strony lądu, między innymi koparki i samochodu ciężarowego. To rozwiązanie jest jednak trudniejsze ze względu na grząski teren oraz ograniczenia obowiązujące w rezerwacie.

W niedzielę z ciała wieloryba pobrano próbki do badań. Mają one pomóc ustalić, z jakim gatunkiem mają do czynienia służby. Według wstępnych ocen może chodzić o jednego z fiszbinowców, czyli dużych waleni żywiących się planktonem i drobnymi rybami. Eksperci przypominają, że wieloryby bardzo rzadko pojawiają się w Bałtyku. Jak wyjaśnił Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF, trafiają tam sporadycznie przez Cieśniny Duńskie. Jedynym walenie żyjącym na stałe w Bałtyku jest morświn. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci zwierzęcia. Ze względu na stan rozkładu ustalenie tego może być niemożliwe. Służby przypominają także, że teren rezerwatu jest zamknięty dla osób postronnych i nie można tam wchodzić bez specjalnego zezwolenia. 

Sonda
Jakie miejsce nad morzem wybierzesz?
Szczecin sprzedaje atrakcyjną nieruchomość nad morzem