Początek tego okresu, od środy do piątku, to prawdziwy test dla turystów i ich planów urlopowych. Mówiąc wprost: będzie fatalnie. Słońca praktycznie nie zobaczymy, a niebo na stałe zasnują gęste, deszczowe chmury. W środę (22 lipca) temperatura nie przekroczy 18 stopni, a do tego spadnie sporo deszczu. Wiatr? Też da o sobie znać, osiągając prawie 6 m/s.
Czwartek przyniesie jeszcze niższe temperatury, zaledwie od 14 do 17 stopni. To będzie najchłodniejszy dzień. Prawdziwe apogeum załamania pogody czeka nas jednak w piątek. Wtedy spadnie najwięcej deszczu, a wiatr osiągnie największą siłę, wiejąc z prędkością około 6,5 m/s. Na takie warunki sztormiak to absolutna podstawa.
Niespodzianka w pogodzie na weekend
Kiedy już wszyscy stracą nadzieję, pogoda zrobi niespodziankę. Sobota, 25 lipca, zapowiada się na prawdziwą perłę w tym deszczowym tygodniu. To będzie jedyny dzień całkowicie bez opadów! Wreszcie. Co więcej, wiatr wyraźnie osłabnie, a temperatura pierwszy raz podskoczy powyżej 20 stopni. To jest ten dzień, na który trzeba było czekać. Niestety, dobra passa nie utrzyma się długo. Niedziela, mimo że będzie najcieplejszym dniem z temperaturą bliską 21 stopni, znowu przywita nas deszczem. Słodko-gorzkie pożegnanie z weekendem.
Hel mimo deszczu? To da się zrobić!
Taka aura to oczywiście fatalna wiadomość dla miłośników opalania, ale wcale nie musi oznaczać zrujnowanego wyjazdu. Silny wiatr i padający deszcz tworzą nad morzem niesamowity, nieco surowy klimat, który ma swój urok. To idealne warunki na długi spacer brzegiem wzburzonej plaży – oczywiście w odpowiednim ubraniu! To też świetna okazja, by bez wyrzutów sumienia zaszyć się w jednej z lokalnych restauracji i podziwiać potęgę Bałtyku zza ciepłej szyby. A gdy w sobotę wreszcie wyjdzie słońce? Nie ma co się zastanawiać! Trzeba łapać każdą chwilę i ruszać na zewnątrz, bo kolejna taka szansa może się szybko nie powtórzyć.
Dane pogodowe: OpenWeather