Jego zdaniem śledczy wiedzą, co się stało z Iwoną Wieczorek. "Dopóki nie ma ciała, nikt nie weźmie na siebie ryzyka oskarżeń"

2026-02-06 12:44

Minęło 16 lat, a historia ta wciąż nie daje spokoju ani śledczym, ani opinii publicznej. W styczniu bieżącego roku pojawił się nowy trop w sprawie zaginięcia gdańszczanki, Iwony Wieczorek. Kluczem do rozwiązania jednej z największych zagadek kryminalnych w Polsce może okazać się biały fiat Cinquecento widziany w okolicy Parku Reagana. Jedną z osób która angażowała się w sprawę od początku był Krzysztof Jackowski. Mężczyzna bardzo szybko miał przeczycie, że kobieta nie żyje. Po latach mówił natomiast, że istnieje możliwość, iż śledczy wiedzą, kto odpowiada za jej zaginięcie, jednak — jak podkreślał "dopóki nie ma ciała, nikt nie weźmie na siebie ryzyka oskarżeń".

Jego zdaniem śledczy wiedzą, co się stało z Iwoną Wieczorek. Dopóki nie ma ciała, nikt nie weźmie na siebie ryzyka oskarżeń

i

Autor: Super Express/archiwum serwisu, archiwum prywatne/ Materiały prasowe

17 lipca 2010 widziano białe Cinquecento w Parku Reagana. Kto kierował tym autem?

W styczniu bieżącego roku pojawiły się kolejne nowe ustalenia w śledztwie dotyczącym zaginięcia Iwony Wieczorek. Taką informację przekazywała prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej. Z kolei o tym, że śledczy pracujący nad sprawą analizują nowe dowody informował prok. Eryk Stasielak, naczelnik małopolskiego wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej.

Nowym, kluczowym tropem wskazywanym przez policję był biały fiat Cinquecento widziany nad ranem 17 lipca 2010 roku w rejonie Parku Reagana. Funkcjonariusze apelowali (i nadal apelują!) o kontakt do wszystkich, którzy posiadają jakąkolwiek wiedzę na temat tego samochodu .Z zapisu monitoringu wynikało, że auto przemieszczało się przez Rumię, Redę oraz okolice Pucka.

Co działo się z Iwoną Wieczorek po 4.12 w Jelitkowie? Jasnowidz Jackowski komentuje po latach

Sprawa Iwony Wieczorek ciągnie się od 16 lat. W nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku 19-latka spędzała czas ze znajomymi podczas imprezy w centrum Sopotu. Nad ranem wyszła z jednego z klubów i zdecydowała się wrócić sama pieszo do swojego mieszkania w Gdańsku. Dokładnie o godzinie 4.12 kamera rejestruje Iwonę przy wejściu na plażę nr 63 w gdańskim Jelitkowie. To ostatni zapis z jej udziałem. Młoda kobieta nie wraca do domu. Po dziś dzień nie ma po niej śladu.

Na przełomie 2024 i 2025 roku najsłynniejszą sprawę zaginięcia w Polsce skomentował słynny jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski. 62-latek (obecnie) odpowiedział na pytanie – czy jego zdaniem zagadka zniknięcia Iwony Wieczorek zostanie w końcu wyjaśniona. Jasnowidz Jackowski na przestrzeni wielu lat zasłynął z pomocy w poszukiwaniu osób zaginionych. Jak sam twierdzi - w wielu przypadkach jego pomoc okazała się kluczowa dla rozwiązania sprawy. Co znany jasnowidz z Człuchowa ma do powiedzenia w sprawie zaginięcia z 2010 roku?

- Najciemniej pod latarnią. Policja doskonale wie, co się stało z Iwoną Wieczorek, ale dopóki nie ma ciała, czy też resztek po Iwonie Wieczorek, nikt nie weźmie na siebie ryzyka oskarżeń dwóch, trzech osób - powiedział wówczas jasnowidz Krzysztof Jackowski.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski był zaangażowany w sprawę już na samym początku. To matka zaginionej, Iwona Główczyńska, sama zwróciła się do niego o pomoc. W niedzielę, tuż po zaginięciu córki, miała przekazać człuchowianinowi jej rzeczy: dwie bluzki oraz fotografię.

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Wielu jasnowidzów szukało już 19-latki

Podczas pierwszej wizji Jackowski twierdził, że Iwona żyje i może przebywać w okolicach altany ogrodowej, w pobliżu zbiornika lub cieku wodnego, z widocznymi betonowymi elementami w kształcie prostokątów wypełnionych wodą. Jednak kilka dni później, gdy pojawił się na sopockim deptaku i otrzymał kolejną rzecz należącą do zaginionej, jego odczucia zmieniły się o 180 stopni. Wówczas miał już silne przekonanie, że Iwona z pewnością nie żyje.

Jak informował Onet, latem 2010 roku Krzysztof Jackowski ponownie pojawił się w sprawie Iwony Wieczorek w jednym z odcinków programu „Interwencja”, gdzie przeprowadził kolejną wizję. Wówczas ujrzeć miał wówczas krzewy o nieregularnych kształtach. To w tym miejscu miało być pochowane ciało 19-latki. Jak jednak wiemy, nigdy go nie odnaleziono.

Krzysztof Jackowski nie był jednak jedynym jasnowidzem, który udzielał się w poszukiwaniach zaginionej gdańszczanki. Przez lata do matki Iwony oraz do policjantów prowadzących śledztwo zgłaszali się wróżbici z całej Polski, przekonując, że znają los dziewczyny. Jedni wskazywali na las oddalony o około 100 metrów od drogi, inni twierdzili, że ciało zostało zatopione lub ukryte w kompostowniku. W 2022 roku w rozmowie z „Faktem” wróżka z Sopotu twierdziła, że według jej wizji młoda kobieta została uprowadzona, a szansa na odnalezienie jej żywej cały czas istnieje.

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Czy po latach znajdzie się świadek, który przerwie milczenie?

Innego zdania jest natomiast wybitna twórczyni podcastów kryminalnych Justyna Mazur-Kudelska. Na swoim kanale od lat omawia i analizuje liczne sprawy kryminalne z całej Polski, z różnych okresów. Mazur-Kudelska jest przekonana, że Iwona nie żyje od 2010 roku, a realna szansa na odnalezienie jej ciała i ustalenie, kto odpowiada za jej zaginięcie, pojawi się dopiero wtedy, gdy sprawcę zacznie tak silnie dręczyć poczucie winy, że sam zdecyduje się przyznać do wszystkiego.

- Osobom, które mogą być odpowiedzialne za zaginięcie Iwony, poczucie winy może nie dać spokoju. W pewnym momencie, być może, będą chciały się do tej sprawy przyznać albo coś powiedzieć. Z perspektywy czasu, kiedy nabiera się dystansu do pewnych spraw, czasami można coś więcej o nich powiedzieć. I na to chyba wszyscy liczą, że znajdzie się świadek, który przestanie się bać. Być może sprawca coś komuś kiedyś powie – zaznaczyła Mazur-Kudelska w jednym z podcastów z serii „Piąte nie zabijaj”.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Biedrzycka Expressem | 2026 02 06
Źródło: Jego zdaniem śledczy wiedzą, co się stało z Iwoną Wieczorek. "Dopóki nie ma ciała, nikt nie weźmie na siebie ryzyka oskarżeń"