Spis treści
Sprawa zabójstwa Joanny Gibner z Olsztyna i tragiczny finał po latach
Co roku policja przyjmuje około 13 tysięcy zgłoszeń o zaginięciach. Choć większość z nich kończy się odnalezieniem poszukiwanych, w policyjnych bazach nadal pozostają osoby, których los pozostaje nieznany. Bywa też, że rozwiązanie przychodzi dopiero po wielu latach, a odkryta prawda okazuje się wyjątkowo bolesna.
Jedną z takich historii jest zaginięcie Joanny Gibner z Olsztyna. Kobieta zniknęła w 1996 roku, zaledwie kilka tygodni po ślubie. Dziesięć lat później jej mąż, Marek W., został skazany za zabójstwo w procesie poszlakowym i wskazał Jezioro Dywickie jako miejsce ukrycia zwłok. Mimo licznych przeszukań nie udało się ich odnaleźć. Przełom nastąpił dopiero po latach, gdy na prośbę matki Joanny sprawą ponownie zajęła się Fundacja Na Tropie. To właśnie jej działania doprowadziły do odnalezienia ciała kobiety.
– Torba, w której znajdowały się zwłoki Joanny, wcale nie była na środku jeziora, tak jak zeznawał jej były mąż, oprawca, i jego brat, który pomagał mu w tym procederze. Ona znajdowała się w szuwarach, blisko brzegu. Kiedy wydobyto tę torbę, były na niej ślady po haczykach, a nawet tkwiły w niej same haczyki. Wędkarze zarzucali tam wędki i łowili ryby, a haczyki zaczepiały o torbę, w której znajdowały się zwłoki. Te zwłoki były tak blisko, a jednak przez 24 lata nikt ich nie odnalazł – mówiła w rozmowie z „Super Expressem” dziennikarka, Aldona Błaszczyk-Szostak, która zajmowała się tą sprawą.
Zaginięcie Iwony Wieczorek w Sopocie. Przełom po 16 latach śledztwa
Jak przed laty tłumaczył były analityk Komendy Głównej Policji w Warszawie Marek Siewert, przyczyn zaginięć jest zaledwie kilka. Do najczęstszych należą dobrowolne zerwanie kontaktu z bliskimi, samobójstwo oraz przestępstwo. Wiele wskazuje na to, że właśnie z ostatnim z tych scenariuszy mamy do czynienia w sprawie Iwony Wieczorek – najgłośniejszego zaginięcia nie tylko na Pomorzu, ale i w całym kraju. Wszystko wskazuje na to, że 19-latka nie żyje.
Mija właśnie 16 lat od nocy, gdy po wyjściu z sopockiego Dream Clubu młoda mieszkanka Gdańska postanowiła wrócić do domu pieszo. O godzinie 4.12 kamery monitoringu po raz ostatni zarejestrowały ją w pobliżu wejścia nr 63 na plażę w gdańskim Jelitkowie. Od tego momentu wszelki ślad po niej zaginął.
W ostatnim czasie śledztwo dotyczące zaginięcia Iwony Wieczorek ponownie przyspieszyło. Policjanci z krakowskiego Archiwum X, wspierani przez funkcjonariuszy warszawskiego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami, prowadzili intensywne działania w terenie. Jak przekazała Prokuratura Krajowa, podczas czynności wykorzystano między innymi georadary, a biegli przygotowali ważną opinię dotyczącą jednej z kluczowych hipotez śledczych. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy przesłuchano również dziesiątki osób, w tym ludzi z najbliższego otoczenia zaginionej. Ze względu na dobro postępowania szczegóły tych działań nie są ujawniane.
Policyjne kartoteki pełne zaginionych na Pomorzu. Śledczy apelują o informacje
Lista osób zaginionych na Pomorzu jest znacznie dłuższa. Ich wizerunki i informacje o prowadzonych poszukiwaniach można znaleźć między innymi na stronach policji. W naszej galerii przypominamy historie osób, które zaginęły zarówno w ostatnich latach, jak i kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. W części tych spraw istnieją poważne obawy, że zaginieni już nie żyją. Są jednak także takie, w których bliscy i śledczy wciąż wierzą w szczęśliwy finał.
Czy rozpoznajesz którąś z tych osób? Nawet z pozoru błaha informacja może pomóc śledczym w rozwiązaniu jednej z tych spraw. Zajrzyj do naszej galerii.