- Ważący około czterech ton fragment rakiety uderzy w powierzchnię Księżyca.
- Do zderzenia ma dojść o godz. 8.35 z prędkością około 8700 km/h.
- Uderzenie może pozostawić krater o średnicy około 20 metrów.
- Samego momentu zderzenia nie będzie można obserwować z Polski.
- Miejsce uderzenia zbadają później sondy krążące wokół Księżyca.
– Mówimy o gigantycznym uderzeniu, bo jest to fragment rakiety ważący cztery tony i mający wysokość pięciopiętrowego budynku. Będzie pędził z prędkością siedmiokrotnie większą niż prędkość dźwięku, a całość stworzy na Księżycu krater szacowany na około dwadzieścia metrów – mówi Bogna Pazderska z Centrum Hevelianum w Gdańsku.
Dla naukowców zdarzenie jest okazją do lepszego poznania powierzchni Księżyca oraz zbadania problemu kosmicznych śmieci w kontekście przyszłej eksploracji Srebrnego Globu. W Polsce nie będzie można zaobserwować samego momentu uderzenia.
Czytaj też: Polska wysycha. "Musimy przyzwyczaić się, że nie będzie tak jak było"
– Wydarzy się to jutro o godzinie 8:35. Księżyc będzie wtedy nad horyzontem, ale miejsce zderzenia znajduje się na skraju widocznej części jego powierzchni. Przede wszystkim problemem jest to, że w Polsce będzie wtedy dzień. Być może uda się zaobserwować pył powstały po uderzeniu w innych lokalizacjach, na przykład w Stanach Zjednoczonych – dodaje astronomka.
Ślady po zderzeniu będą później badane przez sondy krążące wokół Księżyca, które wykonają zdjęcia miejsca uderzenia i pozwolą przeanalizować powstały krater.