Wszystko, co dobre, skończy się w piątek. Turyści wypoczywający w Łebie powinni maksymalnie wykorzystać czwartek i piątek, bo prognozy na weekend są po prostu złe. Od 16 lipca pogoda zacznie się stopniowo psuć, a jej kulminacja nastąpi w sobotę.
Zacznie się naprawdę obiecująco. Czwartek, 16 lipca, przywita nas temperaturą sięgającą nawet 24 stopni Celsjusza. Nie będzie padać, a wiatr powieje z umiarkowaną siłą około 4 m/s. Chociaż na niebie pojawią się chmury, to będzie to idealny dzień na plażowanie. W piątek termometry wciąż pokażą przyjemne 23 stopnie, ale to już będzie ostatni tak ciepły dzień. Właśnie wtedy pojawią się pierwsze opady deszczu. Nie będą intensywne, ale to wyraźny sygnał nadchodzącego załamania.
A teraz najgorsze wieści. Sobota, 18 lipca, przyniesie pogodową katastrofę. Temperatura spadnie na łeb na szyję do zaledwie 19 stopni. To jednak nie koniec. Przez miasto przetoczą się intensywne opady deszczu, spadnie nawet ponad 12 litrów wody na metr kwadratowy! Do tego zerwie się naprawdę silny wiatr, osiągający w porywach prędkość około 6 m/s. Trudne warunki. Bardzo trudne. Niedziela, 19 lipca, nie przyniesie wielkiej poprawy. Może padać będzie już mniej, ale wciąż będzie zimno i wietrznie. Termometry drgną co najwyżej do 18 stopni, a wiatr utrzyma swoją siłę. O powrocie lata nie ma mowy.
Plażowanie odpada. Jak spędzić ten weekend w Łebie?
Przy takim załamaniu pogody w weekend o leżeniu na plaży można zapomnieć. Silny, zimny wiatr i ulewny deszcz skutecznie zniechęcą do opalania. Co w zamian? To może być dobra okazja, by poczuć prawdziwą potęgę Bałtyku. Ciepło ubrani możemy wybrać się na spacer brzegiem morza i zobaczyć, jak potężne fale uderzają o brzeg. Gdy deszcz przybierze na sile, warto schronić się w jednej z lokalnych kawiarni czy restauracji i przeczekać największą ulewę przy dobrej kawie. To nie będzie weekend na krótkie spodenki, więc do walizki trzeba spakować kurtkę przeciwdeszczową i cieplejszy sweter.
Dane pogodowe: OpenWeather