Spis treści
Gdzie nad Bałtykiem pojawiły się sinice? Sanepid zamyka kąpieliska
Z najnowszych danych opublikowanych 2 lipca 2026 roku przez Serwis Kąpieliskowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że sinice pojawiły się już na kilku popularnych kąpieliskach w Trójmieście. Chodzi o plaże:
- Dom Zdrojowy Gdańsk Brzeźno,
- Hallera Gdańsk Brzeźno,
- Molo Gdańsk Brzeźno,
- Piastowska Gdańsk Jelitkowo,
- Gdańsk Jelitkowo,
- Sopot-32A-33,
- Sopot – Łazienki Południowe II,
- Sopot – Łazienki Południowe I,
- Sopot-K22,
- Sopot Park Północny,
- Sopot 13-17.
To pierwsze nadmorskie kąpieliska, na których przed wakacyjnym szczytem pojawił się problem z sinicami. Zdaniem ekspertów sprzyjają temu przede wszystkim upały, niewielki wiatr oraz długotrwałe nasłonecznienie, które tworzą idealne warunki do ich rozwoju.
Eutrofizacja i ocieplenie klimatu napędzają rozwój sinic w polskim morzu
Naukowcy od dawna zwracają uwagę, że Bałtyk należy do mórz najbardziej podatnych na zakwity sinic. Odpowiadają za to przede wszystkim zmiany klimatyczne oraz eutrofizacja, czyli nadmierne wzbogacanie wód w związki azotu i fosforu.
– Sinice to bakterie, które rozwijają się w wyniku przeżyźnienia wody. Do Bałtyku trafiają substancje odżywcze, co samo w sobie brzmi pozytywnie, ale docierają ich zbyt duże ilości. W ten sposób „karmią” one sinice, które rozwijają się szczególnie intensywnie przy wysokiej temperaturze wody – mówi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic.
Do morza nieustannie trafiają biogeny pochodzące m.in. ze ścieków komunalnych i spływów z terenów rolniczych. Powoduje to gwałtowny rozwój glonów i sinic, a ich późniejszy rozkład prowadzi do powstawania tzw. martwych stref pozbawionych tlenu. Według danych HELCOM problem eutrofizacji obejmuje już 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego.
Specjaliści przypominają również, że Bałtyk ociepla się w bardzo szybkim tempie. W ciągu około 30 lat średnia temperatura jego wód wzrosła o blisko 1,5 st. C, czyli trzy razy szybciej niż średnia dla światowych oceanów.
– Sinice coraz częściej wpływają na korzystanie z kąpielisk, dlatego że coraz częściej mamy bardzo ciepłe lato. Bałtyk jest drugim na świecie morzem, jeżeli chodzi o przyrost temperatury, ustępuje tylko Morzu Czarnemu, co sprzyja zakwitowi sinic – tłumaczy Marcin Kotlarek.
Sinice przypominają zieloną zupę. Jak rozpoznać zagrożenie?
Pojedynczych sinic nie da się dostrzec gołym okiem, jednak podczas intensywnego zakwitu tworzą one charakterystyczną warstwę unoszącą się na powierzchni wody. Może przypominać zielonkawą farbę, gęstą zawiesinę lub zupę. Woda staje się mętna, przybiera zielony, turkusowy albo brunatny odcień i często wydziela nieprzyjemny, stęchły zapach.
Sam wygląd wody nie pozwala ocenić, czy zakwit zawiera toksyny. Z tego powodu sanepid zaleca, aby nie wchodzić do morza, jeśli na tafli wody widoczny jest charakterystyczny kożuch. Sinice mogą być niebezpieczne dla zdrowia, dlatego należy unikać kontaktu z wodą objętą zakwitem. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i zwierząt.
Kontakt z wodą, w której występują sinice, może powodować podrażnienia skóry i oczu oraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Planując wypoczynek nad Bałtykiem, warto wcześniej sprawdzić aktualny stan kąpieliska w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego.