Spis treści
Dramatycznymi poszukiwaniami podejrzanego o zabójstwo 6-letniego Olusia z Gdyni żył cały kraj. W trakcie obławy na Grzegorza Borysa, 1 listopada 2023 roku, doszło do tragedii, w której zginął ceniony strażak i płetwonurek Bartosz Błyskal. Z opinii biegłego wynika, że przyczyną zgonu funkcjonariusza była niewydolność oddechowo-krążeniowa. Podczas uroczystości pogrzebowych zmarłego wspominał kapelan pomorskich strażaków, ks. dr Jarosław Lisica. „Żadnym słowem nie można wyrazić żalu. Bartosz uwielbiał podróże, zwiedził Europę. Planował wyjazd na Wyspy Kanaryjskie. Kochał góry, po których chodził z dziewczyną Natalią. Był instruktorem narciarstwa. Nasz kochany strażak miał ambicje i plany na życie, Okrutna śmierć Bartka zniweczyła te plany” – mówił duchowny. Z przytoczonych wspomnień wynikało również, że po przeprowadzce do miejscowości Kolbudy strażak „pokochał wodę”. Prowadził szkolenia żeglarskie, pływał na żaglowcu oraz udzielał się jako wolontariusz na tamtejszej przystani. Jego nagłe odejście poruszyło nie tylko lokalną społeczność, ale również opinię publiczną w całej Polsce.
Mimo upływu czasu od tamtych tragicznych zdarzeń, koledzy ze służby wciąż pielęgnują pamięć o zmarłym funkcjonariuszu. Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku przekazał informację o organizacji mszy świętej w intencji ś.p. Bartosza Błyskala, która zostanie odprawiona w piątek, 30 października 2026 roku o godzinie 9:00 w Kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej przy ulicy Głębokiej 1 w Gdańsku.
Przedstawiciele gdańskiej komendy zaznaczyli w komunikacie, że zaplanowane wydarzenie zyska wyjątkową oprawę. „Msza, w czasie której wspominać będziemy naszego tragicznie zmarłego kolegę, będzie miała uroczysty charakter z udziałem sztandaru Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku” – poinformowali strażacy. W dalszej części zapowiedzi dodano kolejne szczegóły uroczystości. „Po mszy nastąpi złożenie wiązanki przy tablicy upamiętniającej Bartosza przy JRG 2 w Gdańsku” – zaznaczono. Ta ważna inicjatywa strażaków spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem społecznym.
Grzegorz Borys odpowiadał za śmierć 6-letniego syna. Prokuratura umorzyła głośne śledztwo
Warto przypomnieć, że pod koniec października 2024 roku opublikowano oficjalny komunikat kończący postępowanie w sprawie samego Grzegorza Borysa. Prowadzący sprawę śledczy jednoznacznie ustalili, że to poszukiwany mężczyzna zamordował swojego 6-letniego syna Olusia. Zwłoki podejrzanego 44-latka wyłowiono ze zbiornika wodnego Lepusz kilkanaście dni po dokonaniu zbrodni, a jego śmierć stała się bezpośrednią podstawą do umorzenia śledztwa. W toku prac prowadzonych przez prokuraturę przesłuchano łącznie 187 świadków zdarzeń. Zebrany materiał dowodowy objął również 23 opinie przygotowane przez biegłych z różnych dziedzin, wśród których znalazło się 8 ekspertyz z zakresu genetyki sądowej oraz biologii, a także 4 opracowania dotyczące informatyki śledczej. Wydarzenia te były wówczas szeroko komentowane przez wszystkie ogólnopolskie media.